Napisze to specjalnie dla tych którzy nie mogli się doczekać tego kiedy wyjdzie na jaw ktoiedzial kolo generatora :3
Milego czytania ^^
M- Kate nie wiedziałem,że twój sem wyjdzie na jaw, i ci teraz zrobimy?
K- Nie wiem. Chyba trzeba tam do niego zajść.
M-Poczekajmy aż będzie po pracy, dobrze?
K- OK, a tak z innej beczki, Foxy biegnie :3
M- Daj mi blachę.
K- OK
Mike wziął blachę i zaczął ją wycinać, dzięki temu powstał dźwięk który Animatroniki nienawidzą.
Foxy- A! Cholera! Mike! Czemu!
M- Chciałeś nas zaatakować.
Foxy - Nie tylko chciałem powiedzieć, żekkoło generatora coś jest!
K- Foxy ty to masz zapłon jak Ferrari bez silnika xD Jux to wiemy!
Foxy- Oł... O i jeszcze to. Aa.!!!- lisiasty chciał zaatakować aby dokończyć swoją robotę ja zawarczałam, a lisek zwiał xD
M- Kate wiesz ze jest za pięć szóstej?
K- Chyba możemy zejść tam.
M- Dobrze-złampał mnie za rękę i poszliśmy do generatora.
Bałam się, powiem wam o co chodzi z tym,że to wyszło na jaw, chodzi o to, że ja mam czasami takie sny, prorocze sny. Śnił mi się... Dojdziemy do tego :3
K- Jak to się stało?- powiedziałam ze łzami w oczach.
M- Tego nie wiem, to tobie się to śniło, nie mnie.
Szliśmy powoli do piwnicy, szam przytulona do Mika.
K- On tam siedzi!- wskazałam za ścianę, która częściowo była zasłonięta.- Tam!-wtuliłam się w Mika, a on podszedł tam. Przy ścianie siedział animatronik, mówiono na niego Gold Bonnie, lecz z czasem nazwano go SpringTram ( pl: Sprężynowa Pułapka) dlatego, że ten kostium mógł się poruszać jako aniamtronik lecz także mógł być kostiumem.
M- Powiedz, czy to naprawdę ty?
Animatronik był cały we krwi.
SP (springtrap)- Nie wiedziałem, że was tutaj zastanę. Heh...
K- Vin! Dlaczego!?- zapomniałam powiedzieć, że w środku kostiumu siedzi Vincent.
SP- Jak wiesz siostrzyczko, będę tu siedzieć do końca życia. Heh...
K- I ty durniu się jeszcze z tego śmiejesz!? Powiedz. Jak to się stało?
SP- Więc...Szedłem sobie spokojnie z biura szefa po pogadance o zwolnieniu i zauważyłem, że pięć dusz zaczęło mnie gonić, zwiałem im. Wszedłem do ślepego zauka czyli tutaj, nie miałem jak uciec więc wszedłem do tego kostiumu, całkiem zapomniałem, że on ma zatrzaski. Byłem w środku i zatrzaski puściły, zatrzasnąłem się. A puściły dlatego, że na dworze burza, i woda przeciekła do stroju.
M- Ale jak to jest, że ty żyjesz?
SP- Marionetka przytrzymuje mnie przy życiu.
K- Dokończ i jeszcze powiedz dlaczego one chciały abyś tam wszedł?
SP- Powiem wam całą prawdę, a szczególnie tobie, Kate.
K- Słucham?
SP- Ojciec ci tego nie mówił.
K- Czego???
SP- Wiesz, że w animatronach siedzą te dusze, co nie?
K- No!
SP- Wiem kto stał za ich zabójstwem.
K,M- Kto!?
SP- Nasz kochany tatuś. Heh. Sam mi powiedział, pewnego dnia w Freddy Family Diner tato dostał napadu, zabił Natalię, później w stroju Golden Freddy'ego zabił 5 dzieci, a to że Natka chciała im pomóc to wsadziła je do animatronów. Dusze pewnie myślały, że to ja jestem ich zabójcą. Łudząco przypominam tatę z tamtych lat. Hyh...
M- To już wiadomo czemu dzisiaj były takie agresywne...
SP- O i zapomniałem dodać, wiem dlaczego ugryzł ciebie Foxy!
M- Dlaczego???
SP- Foxy myślał, że jesteś synem naszego ojca i chciał aby ojcu cierpiał tak jak on.
M- Muszę mu to powiedzieć...
K- Komu?
M- Foxy'emu.
SP- radzę wam już iść.Heh...
K- Czemu???
SP- Nie chcecie odpocząć? Żegnam!
Poszliśmy z Mike'iem do mieszkania. Przebraliśmy i zrobiliśmy to co zawsze po pracy.
K- Chyba możemy zejść tam.
M- Dobrze-złampał mnie za rękę i poszliśmy do generatora.
Bałam się, powiem wam o co chodzi z tym,że to wyszło na jaw, chodzi o to, że ja mam czasami takie sny, prorocze sny. Śnił mi się... Dojdziemy do tego :3
K- Jak to się stało?- powiedziałam ze łzami w oczach.
M- Tego nie wiem, to tobie się to śniło, nie mnie.
Szliśmy powoli do piwnicy, szam przytulona do Mika.
K- On tam siedzi!- wskazałam za ścianę, która częściowo była zasłonięta.- Tam!-wtuliłam się w Mika, a on podszedł tam. Przy ścianie siedział animatronik, mówiono na niego Gold Bonnie, lecz z czasem nazwano go SpringTram ( pl: Sprężynowa Pułapka) dlatego, że ten kostium mógł się poruszać jako aniamtronik lecz także mógł być kostiumem.
M- Powiedz, czy to naprawdę ty?
Animatronik był cały we krwi.
SP (springtrap)- Nie wiedziałem, że was tutaj zastanę. Heh...
K- Vin! Dlaczego!?- zapomniałam powiedzieć, że w środku kostiumu siedzi Vincent.
SP- Jak wiesz siostrzyczko, będę tu siedzieć do końca życia. Heh...
K- I ty durniu się jeszcze z tego śmiejesz!? Powiedz. Jak to się stało?
SP- Więc...Szedłem sobie spokojnie z biura szefa po pogadance o zwolnieniu i zauważyłem, że pięć dusz zaczęło mnie gonić, zwiałem im. Wszedłem do ślepego zauka czyli tutaj, nie miałem jak uciec więc wszedłem do tego kostiumu, całkiem zapomniałem, że on ma zatrzaski. Byłem w środku i zatrzaski puściły, zatrzasnąłem się. A puściły dlatego, że na dworze burza, i woda przeciekła do stroju.
M- Ale jak to jest, że ty żyjesz?
SP- Marionetka przytrzymuje mnie przy życiu.
K- Dokończ i jeszcze powiedz dlaczego one chciały abyś tam wszedł?
SP- Powiem wam całą prawdę, a szczególnie tobie, Kate.
K- Słucham?
SP- Ojciec ci tego nie mówił.
K- Czego???
SP- Wiesz, że w animatronach siedzą te dusze, co nie?
K- No!
SP- Wiem kto stał za ich zabójstwem.
K,M- Kto!?
SP- Nasz kochany tatuś. Heh. Sam mi powiedział, pewnego dnia w Freddy Family Diner tato dostał napadu, zabił Natalię, później w stroju Golden Freddy'ego zabił 5 dzieci, a to że Natka chciała im pomóc to wsadziła je do animatronów. Dusze pewnie myślały, że to ja jestem ich zabójcą. Łudząco przypominam tatę z tamtych lat. Hyh...
M- To już wiadomo czemu dzisiaj były takie agresywne...
SP- O i zapomniałem dodać, wiem dlaczego ugryzł ciebie Foxy!
M- Dlaczego???
SP- Foxy myślał, że jesteś synem naszego ojca i chciał aby ojcu cierpiał tak jak on.
M- Muszę mu to powiedzieć...
K- Komu?
M- Foxy'emu.
SP- radzę wam już iść.Heh...
K- Czemu???
SP- Nie chcecie odpocząć? Żegnam!
Poszliśmy z Mike'iem do mieszkania. Przebraliśmy i zrobiliśmy to co zawsze po pracy.
* Następna zmiana *
Przychodzimy pod Pizzerie, a tam... Jej nie ma, po prostu spłonęła.
K- Mike!- przytuliłam się ze łzami do Mika- Dlaczego? Vin... On... Spłonął... (płakanie)
M- Nie martw się. Będzie dobrze. -pogłaskał mnie po włosach- Będzie dobrze.
Policjant- A co wy tu robicie!?
M- My tu pracujemy.
Policjant- Zajmiemy się wszystkim, idźcie do domu!
M- Dobrze, chodź Kate, idziemy.
K- Dobrze. Vin... Dlaczego...?
Wróciliśmy do domu. Wiedziałam, dlaczego on to zrobił. Nie chciałam martwić Mika. A co do ojca to już się nigdy do niego nie odezwę!
Co będzie dalej?
Czy Mike i Kate znajdą nową pracę?
Dlaczego Pizzeria spłonęła?
I jaki związek miał z zabójstwem Goldy?
Tego dowiecie się w kolejnym rozdziale.
Papatki! ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz