środa, 15 lipca 2015

#13 Prawda wyszła na jaw o.O Rozwód!?

Trudno było o internet ;-;
Ale dałam rade i mam dla was kolejny rozdział 
Zapraszam :3   

   Siedziałam dobre kilka godzin nad tym cholernym pudełkiem, wiedziałam co do czego, dlatego, że miałam mózg naukowca xD Udało mi się! Mike co chwile do mnie przychodził i się pytał co ja tam knuje, mówiłam mu, że dowie się jak skończę. W końcu udało mi się! Naprawdę mi się udało! Skonstruowałam takie małe dziadostwo, a to dziadostwo zajęło mi parę godzin! 
K- Matko Boska! Surprise Matherfucher! Fuck Yea!
M- Kate? Co się z tobą dzieje?
K- Udało się! - złapałam Mike za barki i zaczęłam potrząsać z radości- Zobacz!
M- Ciekawe czy to się opłacało?-cała radość minęła.
K- Masz rację... A jak to nie zadziała? To co wtedy?
M- Nie wiem...
K- Kuźwa, raz się żyje!
M- Poprawka, w twoim przypadku KILKA razy się żyje. Haha!
K- Aj! Cicho bądź czubku!
-rzuciłam się na Mike i zaczęłam go łaskotać xD
M-Ey! Haha! Przestań! Hahaha!
K- Dobra! Chodź bo się do pracy spóźnimy!
M- OK.
   Poszliśmy do Pizzeri, chłopaki juz,  na nas czekali. Szybko wpadliśmy do biura i czekaliśmy na Springa.
J- Kate?
K- Tak?
J- Jeżeli można spytać, po co ci to pudło?
K- A to niespodzianka dla Pana Springtrap'a- na twarzy zawidniał mój uśmieszeg. -  To niespodzianka...
J- Aha...
F- Springtrap się zbliża, tak dla waszej wiadomości!
M- Trzeba go czymś ogłuszyć!
K- NIE!!! Trzeba go tu zwabić, mam plan.
F- Dobra...
   Nie mówiłam chłopakom, jaki mam plan, poprostu to zrobiłam.
K- Braciszku. Surprise Brother!
   Włączyłam moje dzieło, i nic się nie działo. Dlaczego?
K- Cholera! Co się dzieje z tym ustrojswem! Kuźwa!
SP- Czy dowiem się o co chodzi?
K- Poczekaj chwileczkę... Tylko coś ustawie... O prawie...
SP- A tam! No to już koniec!
K- Dobra mam! -  wstałam i przez przypadek łupnęłam Springa prosto w twarz.
SP- Ałc! - braciszek zrobił zeza i po tym padł na ziemię, widocznie stracił przytomność.
K- UPS.... Sorki... Heh...
M- Och Kate... - zrobił faceplam
K- Moja wina że za mną stał!
F- E... Kate...
K- Cicho! Przecież to nie ona wina, że ten pustak stanął za mną i stracił przytomność!
F- Kate zobacz za siebie!
K- czego! - podniosłam rękę w górę, a potem  ie wiedząc, że Springtrap się obudził i ponownie za mną stanął walnęłam go po oknie w ten niedorobiony metalowy ryj! -  Kuźwa! Znowu?
J- Powiem wam coś. Jest godzina szósta.
K- Kuźwa! W końcu! Idę do domu! Narazie!
M- Poczekaj  na mnie! Narka chłopaki. Kate!
   Wyszłam wkurzona z Pizzeri. Nie do wiary, e mój plan nie wypalił! Pewnie jak jechaliśmy autem to Mike musiał źle go zapakować i coś się przestawiło. No trudno, następnym razem spróbuję. Przyjechaliśmy do domu, ja pierwsze co padam na łóżko i próbowałam zasnąć, po godzinie to mi się udało ale na próżno! Jakiś menel zadzwonił do drzwi i tym sposobem mnie obudził! Ku*wa! To już we własnym mieszkaniu nie można pospać!
K- Mike idź otwórz! Mike! Mike! Kuźwa, zapomniałam ze ten pan ma twardy sen. No trudno.
   Poszłam otworzyć drzwi, w drzwiach stała Rose z rodzicami.
KA(Kaspian/tato Kate) - Chyba za wcześnie.
JE(Jessica/mama kate) - Skarbie nie przeszkadzamy?
K- A jak myślisz?
R- Siostra, przyszłam cie odwiedzić! Coś nie tak?
K- Wszystko ok, chodźcie, wejdźcie do środka, kawa, herbata?
JE- Ja poproszę kawę.
KA- Ja też.
R- Ja również.
   Do pokoju wszedł Mike, oczywiście bez koszuli bo inaczej nie potrafi spać! Rose oczywiście na niego sliniła, a ten powiedział Dzień Dobry i poszedł do łazienki aby się ubrać.
KA- A gdzie Vincent?
K- Nie chce o nim rozmawiać.
JE- Dlaczego?
K- Mamo... Powiem Ci potem.
KA- Mam pytanie, do ciebie Kate, dlaczego się do mnie nie odzywasz? Co ja Ci takiego zrobiłem?
K- Nic, zupełnie nic.
KA- Chyba się nie dogadamy. Jessi ja idę do domu, Rose idziesz ze mną?
R- Ja zostane z mamą.
KA- Jak chcecie! Ja idę! -  wyszedł i zatrzasnął za sobą drzwi. No i dobrze!
JE- Córcia, powiedz mi co się stało.
K- Dobra! Powiem Ci! I powiem Ci gdzie jest Vincent! Tylko  posłuchaj...- powiedziałam jakim sposobem zatrzasnął się Vincent a stroju Springtrap'a i to,  że mój ojciec zabił dzieci! A w szczególności moja przyjaciółkę.
JE- Kate... Ja... Ja... Nie wiedziałam ... Przepraszam...
K- Ale za co ty mnie przepraszasz! To ojciec powinien przepraszać wszystkich! A nie ty... Mamo... (zaczęłam plakac)... Ja nie wiem co mam ze sobą zrobić! I jeszcze do tego Vin chce mnie wsadzić do kostiumu robota! Ja się... Boje!
JE- Skarbie, jestem przy tobie, porozmawiam z twoim tatą, obiecuję! A narazie musze iść, mam prace na popołudnie, i nie bój się...
K- Dobrze.
   Mama z Rose wyszły z mieszkania i poszły do domu, ja postanowiłam się jeszcze przed praca zdrzemnąć. Nic mi się nie śniło. Znowu się obudziłam, tym razem to telefon ☎ zajął miejsce dzwonka! Cholera!  Ob
Dobra telefon, dzwoniła do mnie Rose.
R- Halo, Kate! Rodzice są kłócą! Mówią coś o rozwodzie i o tym ze mama nie wytrzyma dłużej z naszym ojcem! Chcą rozwodu! Pomóż!
K- Jezu, Rose, uspokuj się, po pierwsze jestem za rozwodem, a po drugie nie obchodzi mnie los ojca!
R- Ale ja się boję, że ojciec coś może mamie zrobić!
K- Chcesz trochę u mnie zamieszkać?
R- Dzięki za propozycje, ale zostane w domu i będę cię informować o sytuacji.
K- Dobra. Ja idę spać, dobranoc!
R- No cześć.
   Rose się rozłączyła. Ja poszłam spać! Miałam wszystko gdzieś! Nie wstaje juz do alarmu budzika! Mam wszystko w 4 literach, idę spać! Tyło dalej myślałam nad planem pozbycia się Vina z Springtrap'a. To mi nie dawało spokoju. No cóż, może uda mi się w kolejnym dniu pracy? Tego  nie wiem...
Jak myślicie?
Uda się Kate złapać Vina?
Czy rodzice wezmą rozwód?
I jak potoczy się sprawa morderstwa?
Tego dowiecie się w kolejnym rozdziale :3
A ja was żegnam
Papatki <3
PS: Dostałam się do internetu! \(>o<)/

5 komentarzy:

  1. Więc jak ja to widzę:
    Rodzice Kate biorą rozwód. Tata Kate zaciupał jej mamę, a Rose trafiła w ciężkim stanie do szpitala. Kate ma to wszystko w 4 literach, a jej mama umiera po czym powstaje niczym zombie, żeby straszyć Kate jak jej synek. Kate udaje się złapać Vina, daje mu porządny opierdziel po czym wykopuje go na tamten świat. Rose wychodzi ze szpitala i ponawia swoje zaloty to Mika. Mike ma dość i prosi Vina o pomoc. Vin zabija Rose, a Kate i Mike zyli długo i szczęśliwie XD

    OdpowiedzUsuń