Sorki za nie pisanie rozdziałów ;-;
Na polu kempingowym jest słabe WiFi :(
I mam słabą wene xD
Budzik zadzwonił, kurde pora wstać, a tak fajnie się spało xD Dzień zapowiadał się nawet dobrze , słoneczko świeciło, ptaszki śpiewały, i oczywiście psy sąsiada szczekały!
M- Kate. Chodź, zrobiłem tosty.
K- Może tan dzień nie będzie aż taki zły... No jak na śniadanko tosty to dlaczego ja się pytam ma być zły.
M- Jeremi kazał tobie przekazać, że z rudy nie będą w pracy bo coś im wypadło, wiec będziemy sami.
K- Jak fajnie! Szamaj to śniadanie i wpadamy do pracy!
M- Okej.
Weszliśmy do Pizzeri, było spokojnie, jak miło :3 Weszliśmy do biura, zajęliśmy się robotą a w drzwiach stanął Springi.
SP- Kate, pomożesz mi?
K- Springuś! Co się stało?
M- Idź sobie!
K- On jest ze mną, mów szybko, co się stało?
SP- Smutno mi samemu, chciałbym mieć kogoś di zabawiania dzieci... Teraz jest ich coraz mniej, odkąd Golden Freddy się zgubił.
K- To nie jest akurat problem ale spróbuję coś załatwić. Nie Martw się... - przytuliłam się do niego.
SP- Dziękuję. Słyszę ducha!
K- Mike! Pudełko!
M- Łap! - rzucił do mnie pudełko.
V- Gdzie ten robot poszedł! O! Tu jesteś. I masz znajomych.
SP- Przepraszam...
Vin wlazł do Springtrap'a , a ja nakierowalam pudełko na niego.
K- Sajonara amigo!
SP- Weź to dziadostwo ode mnie! Nie! Nie!....
M- Udało się!
Teraz duch Vina zadowala się w pudełeczku :)
V- Wypuścić mnie stąd!
K- E, e, e... Nie wyjdziesz, za dużo krzywdy zrobiłeś biednemu Springiemu. Zapłacisz za to!
V- To ty za to zapłacisz! Robocie! Maska!
Springiemu oczy zrobiły cie całe czarne, nie zdążyłam się odwrócić, a już miałam na sobie maskę Toy Springtrap Girl.
M- Kate! Tylko nie to! Zdejmuje jej te maskę!
SP- Ja... Ja... Nie mogę....
V- Ha! Ha! Ha! Udalo mi się!!!
K- Ja... Jestem... Robotem!?
M- Narazie masz tylko maskę. Dlaczego!?
K- Mike... Uspokuj się, ja żyję, będę Robotem, jestem przy tobie...
M- Ale dlaczego ty jesteś taka spokojna?!?!?!!
K- Przeznaczenie... Wsadźcie mnie do stroju zanim całkiem stracę życie. SP- Kate... Ja... Ja... Nie chciałem...
K- Springuś, wiem, ale narazie chodźmy.
SP- Dobrze...
M- Kate!
K- Zaraz przyjdę, przypilnuj braciszka.
Poszliśmy do pokoju, w którym był mój strój, nie wiem dlaczego, ale mi to pasowało, jakoś czułam się inaczej a tej masce, tak... jak w domu...
SP- To trochę zaboli.
K- Mnie nic nie boli :)
Założył mi cały kostium, wyglądała jak, no wiecie jak, jak Springtrap w wersji żeńskiej xD
SP- Gotowe... Ale dlaczego ty się nie broniłaś? Ani nic, wogole żadnego kroku w stronę obrony!?
K- Posłuchaj mnie, co się stało to już się nie...
SP-... Odstanie.
K- Dokładnie! A teraz daj mi jakąś szmatkę, trzeba się doprowadzić do czystości, co nie?
SP- Tak... Wyglądasz... Cudnie...
K- A tam gadasz, chodź do Mike bo pewnie on tam umiera ze stachu.
SP- Dobrze.
Poszliśmy do Mike, a on był zapłakany.
K- I jak wyglądam?
M- Jak... Jak... Robot! A jak do cholerny masz wyglądać!? Miałaś jeszcze tyle lat przed sobą, a ty poprostu dałaś się włożyć do kostiumu!!! A ty nie gaz się tak na moja dziewczynę!
SP- Co? Ja? To twoja dziewczyna?
M- A co myślałeś kupo złomu? Juz jesteśmy, że sobą kilka lat! Już chciałeś się do niej dorwać!? Ja ci dam!
K- Mike! Uspokuj się do cholery! Springi jest teraz moim bratem, najbliższym... I nie chce żebyś go zlikwidował! - podeszłam do niego i złapałam go za barki- Nie likwiduj go, nie rób tego ze względu na mnie. Proszę Cię...
M- Dobrze, a ty trzymaj się od niej z daleka!
SP- Dobrze.
K- Musze coś zrobić. - podeszłam do pudełka z Vinem i wsadziłam go do mojego medalika aby zawsze był przy mnie i nic głupiego nie zrobił.
V- Co ty robisz?
K- Zobaczysz... O i proszę. Pasuje do mnie ten naszyjnik?
SP- Bardzo :3
K- Dziękuję. Mike jest 6.00 idź do domu i powiedz wszystkim, że nie chce ich znać, a szczególnie ojcu jak go spotkasz.
M- Dobrze, pa kochanie.- Mike zrobił taki gęst, że pokazał dwa palce i...kuźwa chodzi o to ze pokazał Springiemu gest "mam cię na oku" - Uważaj na siebie.
K- Dziękuję, papa!
Mike poszedł do mieszkania.
SP- Kate, może powiedzieć ci kilka słów o byciu animatronikiem?
K- Spoko, ale od dzisiaj nazywam cie Springuś :3
(Springuś)S- Dobrze, może być :)
K- Gites! A teraz opowiadaj.
S- Wiec... W byciu animatronikiem jest fajnie to że możesz wytrzymać w cholere czasu bez kawy i spania, o i jeszcze ze możemy się przebierać!
K- Przebierać? W sensie?
S- Mamy na zapleczu różne części, chodź pokarze ci.- złapał mnie za rękę i zaprowadził do pokoju. - O tutaj.
K- Łał! Dobrze tego... Wiesz co by Ci się przydało?
S- Co?
K- Muszka i Kapelusik :3 I mi też
S- Jak wyglądam?
K- Jak przystojniak w ciele robota :)
S- Czyli dobrze?
K- Bardzo. Znam fajne zaklęcie.
S- Zaklęcie?
K- tak! Takie, że możemy być robotami ale mamy tak jakby postać człowieka!
S- Czyli nie animatronikiem?
K- Czekaj pokarze ci!
S- Trochę się stresuje...
K- Nie stresuj się!
Wypowiedziała zaklęcie a po tym zostałam dziewczyną Springtrap, a Springuś chłopakiem Springtrap.
K- I co ty na to?
S- Czuje się tak samo, tylko trochę lżejszy.
K- Zobacz się do lusterka.
S- Ło..! Wow! Ja wyglądam prawie jak Mike. A co to to na moim brzuchu? To takie wystające?
K- To mięśnie.
S- Aha... W sensie?
K- Jeżeli chłopak ma mięśnie to dziewczyny bardziej na niego lecą, mięśnie to znak na to jaki jesteś silny. I to samo masz na rękach :)
S- Nie wiedziałem... Czyli ze dziewczyny na mnie jecą? A ty na mnie lecisz? Haha!
K- To idiotyczne pytanie xD Nawet jesteś spoko :)
S- Dzięki... A prace zaczynamy o godzinie 9.00
K- OK.
Wybiła godzina 9.00, dzieci zaczely się zbierać, kiedy przechodzili obok Pizzeri to obrazu wchodzili. Byłam nowa atrakcją :3
K- Cześć dzieci! Jestem Kate, nowa atrakcją w tej Pizzeri!
S- Mnie już chyba wszyscy znaja!
D(dzieci)- Tak!
S- A mam na imię?
D- Springtrap!!!
S- Zgadza się! Na początek zaśpiewamy wam piosenkę o przyjaźni. Zaczynamy!
Strasznie mi się podobało! Było cudownie! Te dzieci, te atrakcje! Wszystko było super! A Springi spisał się na medal. Pobawilismt się z dziećmi, pogralismy w szukanie zaginionego klucza. Fajnie było. Tylko Springiemu trzeba było poprawić wygląd. Skończyliśmy prace.
S- Jak ci się podobał pierwszy dzień?
K- Był poprostu cudowny!
S- To dobrze.
K- Trzeba coś w tobie poprawić...
S- Co?
K- Chodź do zapasowego.
S- okej...
Wpadliśmy do zapasowego, a ja wzięłam narzędzia, i zaczęłam robotę.
K- Trzeba cie trochę popracować. Stój nieruchomo!
Siedziałam Godzinę i skończyłam naprawę, Springi wyglądał jak nowy!
K- Skończyłam, uf...
S- Nie wiem co powiedzieć... Kocham Cię! - podbiegł do mnie i mnie przytulił.
K- Ja cb też, podoba Ci się?
S- Ty się jeszcze pytasz? Ty jesteś poprostu niesamowita!
K- A tam... Zaraz przyjdzie Mike. O chyba już jest! Mike!
Mike przyszedł do Pizzeri i wszedł do biura.
M- Kate! - pobiegłam do niego, on chciał m ie przytulić lecz odciagnelam go od tego pomysłu- Dlaczego?
K- Jeszcze cie zranie....
M- Aha... Ey... Tez to słyszycie?
S- No. To dochodzi z podwórka.
K- Chodźmy!
Wyszliśmy z Pizzeri, nie wierzyłam własnym oczom co tam zobaczyłam. To był okropny widok ;-; Myślałam, że zabije! Moje oczy zmieniły kolor na czarny a tym razem z oczu leciała mi krew i miałam bardzo psychopatyczny uśmiech! Straciłam nad sobą kontrolę!
S- Co się dzieje z Kate?
M- Dostała ataku! Kate! Uspokuj sie, spokojnie... Kate!
K- Zabije!!!!!!
Co się tak wogóle stało?
Dlaczego Kate wpadła w szał?
Czy Mike da rade utrzymać taki związek?
Dowiecie się w kolejnym rozdziale :3
PS: Mam nadzieje, ze się spodobał rozdział :) Piszcie w komentarzach :3
Ja się z wami Żegnam
Papatki :3
Rozdzialy przez 2 tygodnie będą się rzadziej pojawiać, sorki :)
No to chyba zostałam już jedyną, która nikogo nie wpierdzieliła do kostiumu ;_; Nie, że mi to przeszkadza, ale... no..tego no.... to takie...trochę głupie. Nie lubię jak kogoś wsadzają do kostiumu. Ale to twój blog i ty decydujesz :) Ogółem to już myślałam, że wykorzystasz mój pomysł i Kate wykopie Vina na tamten świat XD A na podwórku będzie ojciec Kate, który zabił jakieś dziecko. Na 100% XD
OdpowiedzUsuń;-; I'm Very Sorry ;-;
UsuńO kurwa!!!!! (sorki) Dzięki twojemu komentarzowi w moich Nie podłączonych kanalikach mózgowych uznał się kolejny zajebisty rozdział!!!!! Następny na 100% ci się spodoba! Ty kobieto to wene przynosisz! :3 Dziękuję, że jesteś przy mnie :3
Jestem świętym mikołajem w wersji Harrego Pottera XD Święta siostrzenica Voldemorta, która przynosi wenę XD
UsuńCzyli mam się dziś rozdziału spodziewać?
UsuńPS. Dlaczego do kostiumu ją wjebałaś?! ;-;
Gdybym ja miała wybur między Springiem,a Mikiem wybrała bym Springusia <3
OdpowiedzUsuńSzczerze mówiąc chciałam tam gdzie wcisnąć jak się całują śle sobie opuściłam :3
UsuńKate purple girl serio całusy miały być?! LOL 😐
UsuńO.O Opadła mi kopara XD
OdpowiedzUsuń