Brak wstępu xD
Ganiałam się tak z Vinem pół godziny. W końcu sobie opuściłam.
K- Idę się napić. Chcesz coś?
V- Pepsi.
K- Spoko. - poszłam do kuchni.
*perspektywa Vina*
Cały czas myślałem o Domi. Jej nie da się zapomnieć! Muszę zapytać się kogoś o radę.
V- Kate. Mam prośbę. Potrzebna mi pomóc.
K- W jakiej sprawie?
V- Sercowej...
K- No w tym ci nie pomogę kolego. To ty zawsze mi pomagały w takich sprawach, a i masz Pepsi.
V- No pomagałem ci. Ale ty możesz pomóc mi, prawda??
K- W sumie to prawda, ale za Tobą się dziewczyny uganiają a niż za mną! - w okno pukała jedna z nich.
V- Spierdalaj! - zasłoniłam okno, usłyszałem krzyki "Vincuś! Vincuś! Kocham cię!"
K- A nie mówiłam.
V- Nie lubię tych bab! Nawet mnie w sklepie znajdą!
K- Ja nic nie wiem, ale wiem, że jestem Śpiąca i idę spać. Dobranoc. Poradzisz sobie romantyku - pogłaskała mnie po włosach.
V- Dobranocka.
Myślałem nad tym czy zadzwonić do Domi i zaprosić ja na obiad. Zadzwoniłem.
V- Halo. Zastałem Dominike?
D- Tak, a kto mówi?
V- Vincent.
D- O cześć! Coś się stało?
V- Tak. Znaczy się nie, ale chciałem cie zaprosić na obiad o 15.00 do 'Marco', nie wiem czy masz czas.- Byłem zakłopotany.
D- Mam czas, chętnie z tobą pójdę. To co. Do 15.
V- Jest! Znaczy się, do zobaczenia. Pa. Kocham cie. - szybko się rozłączyłem. Uf...
*perspektywa Domi*
Jezu! Vincent zaprosił mnie na randkę! Jak się tym jaram! Kocham go :3 A jeżeli zrobię coś głupiego. Ja się stresuje.
*perspektywa Vina*
Udało mi się. Jak się Cieszyłem! Przez przypadek obudziłem Mike.
M- Vin, dlaczego się tak wydzierasz? V- Sorki. Umówiłem się z dziewczyną na randkę!
M- Gratuluję! - podał mi rękę i uscisnął.
V- dzięki. Idź spać. Bo widzę ze jesteś śpiący. Nara.
M- Do dobranoc. - poszedł spać, ja też postanowiłem się trochę przespać.
Zadzwonił budzik. Było 14.00 o kurwa! Spóźnie się! Zacząłem się szybko ubierać i po pół godzinie byłem gotowy. Teraz trzeba iść po panią. Poszedłem po Domi. Zobaczyłem ja z jakimś typem, nie spodobał mi się.
V- Hejka Domi!
D- Hej Vincuś. Poznaj mojego byłego. Maxa.
Max- Siemka.
D- Max to jest Vincent, idę z nim na obiad.
Max- Tak? - podszedł do mnie i powiedział mi prosto w twarz- Trzymaj się od niej z daleka. Bo jak nie! - pokazał pięść, on myśli, że ja się go boje? Chyba go coś boli xD.
V- bo co? - sprowokowalem go, zamachnął się na mnie, zrobiłem unik.-Oj spudłowales xD Domi idziemy?
D- dobrze. Chodźmy.
Max- Jeszcze z tobą nie skończyłem! - pobiegł w moja stronę, wziąłem Domi na ręce i uniknałem ciosu. - Ale ty jesteś dobry w pudłowaniu. - zaśmiałam się - Powinieneś grać w statki.
D- Haha! Vincent, ty żartownisiu. - przytuliła się do mnie- Coraz bardziej cie Lubie...
V- Ja ciebie też... A ty, Max, tak? Nie przeszkadzaj i wracaj do domu.
Max- Tylko ja cie dorwe!
V- ha! To mnie musisz najpierw złapać. Ja uciekam ty gonisz! - podbieglem moim sprinter do restauracji. Ten idiotka mnie nie zdołał dogonić. - Jesteśmy na miejscu. Zapraszam panią na obiad.
D- Ależ z rozkoszą. Haha...
V- Stolik dla dwojga.
Kelner- Przepraszamy, wszystkie stoliki są zajęte.
V- Aby napewno? - popatrzyłem mu się w oczy moimi czarnmi oczami.
Kelner- Oj przepraszam. Mamy miejsce na balkonie, zapraszam.
V- Dziękuję. Chodź. - złapałem Domi za rękę i ja za prowadziłem do stolika.
D- Przytulnie tu. Prawda?
V- Tak.
D- I tak cudownie.
V- To miejsce jest piękne... A popatrz na gwiazdy.
D- Jakie piękne! - złapałem ja za reke i powiedziałem
V- gwiazdy są pikne, ale nigdy nie dorównają twojej urodzie.
D- V... Vincent... - zaczerwieniła się.
V- Zobacz, ta gwiazda świeci z nich najbardziej - spojrzałem jej prosto w oczy- Tak jak ty...
D- A tam gadasz... - popatrzyła się w gwiazdy, złapałem ja za policzek i przyciągnąłem do siebie. - V.. Vin...
V- Nic nie mow- pocałowałem ją.
D- Jeju, jakie to miłe.
V- Nie potrafię całować. - usłyszałem, że ktoś krzyczy "do góry ręce to napad" , Cholera! Jeszcze tego mi brakowało.
B(bandziory) - A ty, foletowowłosy do górę te łapy!
V- Bo co?
B- Bo ci zastrzele!
V- Nie wiesz z kim zadarłeś.
D- Vin. Co ty robisz?
V- Nie pozwolę aby te zbiry zepsuty nam obiad. A teraz przepraszam was na chwile. - zaskoczyłem z balkonu.
D- Vin!
B- I co maleńka, chłopak cie zostawił? Hahaha! Teraz już będzie po nim.
V- Czy aby na pewno? - stanąłem za tym łajdakiem, jak się wystraszył xD
B- Ale ty dopiero tam skoczyłeś!
V- Życie, a teraz powiedz dobranoc.
B- Nie idę spać... - zrobiłem mu chwyt który usypia.
V- No który następny? - rzucili się na mnie. - Trzech na jednego? Oj nie ładnie.
Skoczył jeden- wykręcił mu rękę.
Skoczył drugi - padł na ziemię, sparaliżowałem go.
A trzeci? Rzucił we mnie nożem. Złapałem nóż jak juz był 1 cm od mojej twarzy.
V- Mama cie nie uczyła, że nie wolno się bawić nożem? - rzuciłem w niego nożem tak mocno ze razem w koszulą wylądował na ścianie.
V- Juz po wszystkim, Domi chyba idziemy co nie?
D- Ale jak ty to...
V- Powiem Ci potem, chodźmy, wszyscy się na mnie gapią.
D- Ale jak?
Wyszliśmy z restauracji, ktoś wezwał policję i zabrali tych bandytów tam gdzie ich miejsce. Czyli do paki.
D- teraz mi wytłumacz, jak ty to zrobiles!? Chodziłem na jakieś zajęcia. Czy co?
V- Nie chce o tym mówić. Boje się ze mnie zostawisz...
D- Nie zostawię cie... Mi możesz powiedzieć. - przytuliła mnie.
V- Dobrze, ale obiecuj, że nie zostawisz mnie...
D- Obiecuje!
V- Powiem krótko... Jestem psychopatą.
D- To jakieś żarty! Prawda?
V- Nie...
D- Ale ty nie wyglądasz jak psychol! Ani trochę.
V- To siedzi we mnie. Jeżeli nie jestem psychopatą to dlaczego facet nosi fioletowe włosy ?
D- Bo lubi?
V- No dobra... Ale jak wytłumaczyć to, że skończyłem z balkonu i magicznie się pojawiłem za tym idiotą?
D- Ee... Tego nie wiem. Ale wiem, że Cię Kocham! - pocałowała mnie, już chciała skończyć ale ja ją złapałem za plecy i przybliżyłem do siebie.
D- Vin.
V- Też Cię Kocham...
D- Ja ciebie też!
Usłyszałem w krzakach szelest, schowała za sobą Domi.
D- Ci się stało?
V- Słyszałem coś... To... Matko!
D- Kto to!
V- Twój były xD
D- Max?
Max- Teraz nie masz szans fiolrtowłosa.
V- Stary, czy ciebie mama w domu kultury nie uczyła?
Max- Po co mi kultura jak mam to- wyjął pistolet. - I co teraz zrobisz?
D- zostaw to.
Max- Zamknij się!
V- Nie mów tak do niej.
M- Bo co? Mam pistolet. I co mi możesz zrobić.
V- No to strzelaj. Czekam. - podchodziłem do niego powoli
M- Odejdź bo strzelę!
V- No to strzelaj. - usłyszałem strzał, trafił mnie w brzuch. - I to tyle?
M- Dlaczego ty żyjesz!
V- Wiesz... - moje i czy zmieniły kolor na czarny, złapałem go za gardło. - Do mnie się nie podskakuje. - puściłem go. - znikaj mi z oczu!
M- Jeszcze się spotkamy!
V- Chyba w snach!
D- Co się stało z twoimi oczami?
V- Co to? A zaraz minie.
D- Dziękuję za obronę... Ale co z Twoja rana, trzeba ją opatrzyć!
V- To tylko draśniecie, nic mi nie będzie. Ale o koszule się martwię xD
D- Vin!
V- Nie dopiore tego. No przecież żartuje. Przepraszam, że obiad się nie udał, wiedziałem, że coś zawale.
D- To nie twoja wina... Uratowałeś mnie 2 razy. Jak Ci się odwdzięczę? Juz wiem! - pocałowała mnie w policzek.
V- Poprawilas mi humor. Dziękuję.
D- Ja chyba musze juz iść. Papa.
V- będę tęsknił!
D- Ja też!
Wróciłem do domu, nikogo tam nie było. Pewnie Kate z Mikeiem poszli do pracy, ale tak wcześnie? A z resztą idę się położyć.
*perspektywa Kate*
Poszliśmy wcześniej do pracy. Chciałam zobaczyć Springiego, Mike coś mówił, że zaczął się zachowywać agresywnej niż zwykle. Chciałam go obejrzeć.
K- W Sringusiu wszystko jest dobrze.
M- Ale mówiłem Ci, że zaczął się gorzej zachowywać, zresztą zobaczysz w nocy.
K- Dobrze. Ale jeszcze raz zobaczę jego system.
M- dobra. Ja idę do biura.
Obejrzałam cały system i nic w nim się nie pozmieniało, oglądałam go kilka razy, gdy po między śrubami zobaczyłam.... Domek z Eurobusiness!?
K- Mike! Chodź tutaj!
M- Co?
K- Wytłumacz mi to - pokazałam domek
M- To tutaj był! A myśmy go szukali 2 tygodnie xD
K- Mike!
M- widocznie jak graliśmy to musiał tam utknąć.
K- Wy jesteście.... - niedokończglam bo wybiła 24.00.
M- Do biura.
Zeszła nam cała praca. Springi był spokojny, naprawiam go :3 Teraz tyko te zjawy. Wyskakiwały nam co chwile, to kurak, to liściastych, czasem Freddy tańczył sobie za oknem, masakra! Wróciliśmy do domku. Vin leżał na kanapie. Taki był słodki :3. Poszłam spać, bez zastanowienia xD Dostałam telefon od Rose, o treści 'Rodzice biorą rozwód' nie powiedziała mi z jakiej przyczyny ale przypomniał mi się mój szpitalny sen. - oby to nie była Prawda-powiedziałam sama do siebie po czym zasnęłam.
Kolejny rozdział :3
Mam nadzieje ze się spodobał.
Uwagi piszcie w kom :3
Paapatki
XD Nie mogę XD Skisłam XD (Nie ma jak spamować "XD") Nie mam uwag...
OdpowiedzUsuń;-;
OdpowiedzUsuńJuż nieważne xD
Usuń,,ja nic nie wiem, ale wiem, że jestem śpiąca..." logic level 0 XDXDXD
OdpowiedzUsuńZabijesz...? Nominowałam cię do LBA XD Więcej na moim blogu:
OdpowiedzUsuńhttp://purpleguymonster.blogspot.com
Wytłumaczcie mi na Skype o co chodzi z tymi Nominowałam xD
UsuńOdpowiadasz na pytania, które zadałam ci na moim blogu, zadajesz własne 11 pytan i nominujesz kolejne (max 11) osób. Nie możesz nominować osoby która cb nominowała czyli mnie i Minki :33
UsuńI osobiscie myslę ze byloby ostro gdyby Max postrzelił Domi XD
UsuńPlis.....tylko nie bij, jak już to możesz Vina na mnie nasłać. Również ode mnie dostajesz Nomina XD.
OdpowiedzUsuńblogu.http://kosmitk.blogspot.com/2015/07/lba.html
Jak Vinca to tylko ja XD To mój chłopak XD)
UsuńAle to jest jej brat i musi od niej dostać pozwolenie. XD
UsuńPfff.. moje pozwolenie też musi mieć. Jestem jego dziewczyną ^^ I nie mogę na skype bo coś mi się zjebało XD Później to naprawię
UsuńJa cb nie zabije... Ttlko przyjdę do cb w nocy, schować się w szafie i będę czekać aż zaśniesz... Następnie obudź cie w nocy i będę kazała ci...... Zagrać ze mną w Eurobusiness xD
UsuńXD Lepiej w UNO XD
Usuńvinc do kurwa matriks
OdpowiedzUsuńK- vincent! Kom do cb.
UsuńV- Juz idę. Uu... Ja matriks? No wiesz, ma się ten talent. XD
Vincuś i jego skromność XD
UsuńHej pisze bloga (dopiero zaczynam) i jedna dziewczyna poleciła mi się reklamować i on nazywa się fnafowe opowiadania i pierogihttp://fnafowepierogi.blogspot.com/2015/07/witam-wszystkich.html?showComment=1437950223287&m=1#c50400525828944386 proszę o sprawdzenie mojego bloga :) oczywiście jeżeli kogoś wkurzę to przepraszam ;-;
OdpowiedzUsuńNie wkurzysz. Sprawdzę, jak będę miała czas. :3
UsuńYm, ale obiad o 15.... Okeyy.... Ale że o tej porze gwiazdy oglądali O.o
OdpowiedzUsuńWyobrazni uzyj XD
Usuńhttp://wazniejszeniztwojezycie.blogspot.com/2015/07/lba.html?m=1
OdpowiedzUsuńNominuje cię ;)
Spoko... Ale teraz pytanie. O co ku*wa chodzi z tymi nominami!? WTF?!
UsuńTeż się pytałam o co z nimi chodzi ;-;
Usuń