Siemaneczko Ziomeczki ^^
Ulewa spowodowała, że muszę napisać kolejny rozdział xD
Zaczynam :*
Obudziłam sie w tym ciemnym pomieszczniu, jak to było w poprzednim rozdziale :) Zauważyłam ciemną postać, była podobna do Fritza, nie miałam pewności, czy to on. Nie bałam się.
K- Dlaczego po raz 2 mnie więzicie!- wstałam i zaczęłam podchodzić do tego gostka- Wiesz co? Nie wiem kim jesteś i nie wiem dlaczego to robisz, ale to już sie stało nudne!
TG(tajemniczy głos)- Uraziłaś mnie...Nie wiesz jak to jest...być porzuconym...heh...- usłyszałam głos Vincenta?
K- Vin? Czy to ty???Jeżeli tak to nie żyjesz!!!- ten gościu podszeł do mnie i uścisnął mnie za gardło.
F-Nie wiedziałem że dasz się tak wykołować.
K- F-Fritz? Dlaczego!!!
F- Nie żaden Fritz... Tylko twój kochany braciszek w ciele tego rudego osobnika.
K- Dlaczego???- powiedziałam ledwo słyszalnym głosem, Fritz miał oczy całe czarne i ten chory uśmieszek.
F- Mówiłem, że wsadze cię do tego stroju! Ha! A ty nie wierzyłaś, że dam radę! I co teraz zrobisz? Hm???
K- Możesz mnie włożyć do tego stroju! Tylko mnie póść!
F- Dobrze.- Ten Diabli mnie puścił, ja wydarłam się na cały głos
K-WERKA!!!!!!
F- O co ci chodzi???
K- Zobaczysz.... haha...
Zapomniałam wam powiedzieć, że mam najlepszą przyjaćiółke Weronike mówię na nią Werka, znamy się od małego. Wiedziałam, że usłyszy, ona ma bardzo dobry słuch, czyli ma zwierzęcy instynkt. Usłyszałam wycie wilka, to była ona!
(Werka) W- Kate! gdzie jesteś????
K-Tutaj!
Wercia rozwaliła ścianę.
W- Słońce nic ci je jest???
K- Nie nic tylko kolega chce mnie zabić :3
F- Siostrzyczko... Myślisz, że boje się tej wieśniaczki? Heh! Wolne żarty, a teraz do rzeczy właż do tego stroju, alebo zginiesz!
W-Yyy... o co come on???
K- Powiem ci potem, narazie spadamy!!!
Chciałam zwiać ale Fritz złapał mnie za szyję i przyłożył mi nów do gardła.
K- Znowu to samo?? Nie wymiślisz czegoś, powiedzmy innego?
F- Zamknij się! A teraz Werka, chcesz ją odzyskać to musisz się zabić!
W- No pogrzało cię chłopie!!!
K- Tylko nie rób mu krzywdy! To nie Fritz tylko duch Vina w jego ciele!!!
W-Kuźwa!!!!
K-Poprosty do pieprznij w ryj!!!- mignęłam do niej oczko, że mam plan.
W- Dobrze.
Werka podchodziła do Vina, a ja zamieniłam się w zmore i wydostałam się z jego rąk.A Moja BFF z całej siło go uderzyła (a jak ony walnie to zaboli ;-; )
F- Ała!!! kate!!! Dorwe cię!!!
K- Młoda. Spierniczamy!!!
W- Ok!
Uciekłyśmy od tego psychola, zobaczyłam, że ten duch leci za nami.
K- Yyy.. Może przyśpieszymy?
W- Dlaczego??
K- Hm, Hm,- podazał żeby zobaczyła za siebie.
W- Aha. Dobry pomysł.
Przyleciałyśmy do mieszkania.
M- Kate! Gdzie ty się podziewłaś?
K- To długa historia, a narazie.- nacisnęłam tajemny guziczek (lubię wciskać guziczki taj jak Werka xD) i otworzyły się różne zabezpieczenia, tablety, komputery itp. :3- słuchajnie zabezpieczenia anty-duchowe włącz! Ok teraz jesteśmy bezpieczni. Uff..
W- Łał, dużo tego!
M- No. Kate ma takie swoje labolatorium dowodzenia xD. O i zapomniałem powiedzieć, że przyszedł do nas Jeremi.
K- Spoko :3
W- Młoda? Może kakałko???
K- Ha! Jeszcze się pytasz.
Poszłyśmy do kuchni, zrobiłeśmy sobie i chłopakom kakałko. Jeremi chciał sie z nami przywitać lecz moja BFF jest niezdarą i rozlała na niego pyszne kakałko ;-;
W- Jeju! Nie chciałam! Ja...- w tej chwili Wercia zobaczyła w oczy Jeremiemu, a on w jej oczy i na chwilkę przestali się ruszać.
J- Eh.. Nic się nie stało- podrapał sie po głowie- pomogę ci.
W- Nie trzeba poradze siobie. heh...
J- Jestem Jeremi, a jak ciebie zwą?
W- Weronika, ale mów mi Werka.
J- Miło mi poznać.- Jeremi pocałował Wercie w rękę. Jezu!! Jakie to było śłodziutkie :3 <3
W- Oj przestań :)
K- Chodźcie do salonu, przyniose ciasteczka :3
Wszyscy usiedliśmy w salonie i zadryndał dzwonego do drzwi.
M- Ja otworze!
Poszłam do drzwi i zobaczyłam rudego.
F- O hej.Mogę wejść? Nie wiem co się ze mną stało.
K- Pewnie wchodź ale poczekaj!- zeskanowałam, czy to faktycznie rudy czy znowu ten gniotek Vin.- dobra właź.
F- O cześć Jeremi!
J- Stary co się z tobą stało?? Jak ty wyglądasz!
F- Ja... Sam nie wiem...
K- Ale za to ja wiem :3
Wszycy sie na mnie popatrzyli jak jakieś ciołki oprócz Werki, ona wiedziała o co cho.
K- Powiem wam wszystko, zaczęło się od tego, że....- opowiedziałam im całą historię, wszyscy byli zdziwieni. Rudy przepraszał mnie, wybaczyłam mu bo wiedziałam, że wtedy nie byl sobą.-I to tak sie skończyło.
F- Wow!!!Kate, sorki.
K- Nic się nie stało :) Wtedy nie byłeś sobą.
J- Eh. Werka, mam pytanie.
W- Tak?
J- Czy poszła być ze mną do restauracji? Zapraszm cie na kolacje.
W- Jeju, Jeremi, pewnie, że z tobą pujdę :3
J- Jest!!! Znaczy się, to dobrze. Heh....- Blondasek sie zaczerwienił.- Ej Fritz zabieramy się do domu!
F-Ok.
Jak wychodzili to Jeremi mrugnął oczko do Werki, a ta jak zwykle zrobiła się cała czerwona.
W- Ah...
K- I co ? Podoba ci się? Hm?
W- Nie!
K- Weronsia?
W- No dobrze :3 Słuchaj młoda ja muszę się szykować na rand... znaczy się na kolacje, ja spadam, narka Gałązko xD
M- Cześć!- powiedział zdanerwowany bo nie lubił kiedy się tak na niego mówiło.
W- Pa laska :*- przytuliłam sie z nią na porzegnanie i poszła sobie.
K-Ale dzisiaj dzień!
M- No.
K- Czekaj mam pytanie. Co robił u cb Jeremi???
M- No wiesz...
K- Nie nie wiem.
M- Rozmawialiśmy o pracy. Mówił, że boi sie o ciebie, gdyż ten SpringTrap jest tam i może ci zrobić większą krzywdę.
K- Miło z jego strony lecz niech o n sie lepiej o siebie boi, a nie o mnie. Ja sobie poradze!
M- Wiem kotku, wiem.
K- A gdy następnym razem zobacze tego Je**ńca na oczy to musicie mnie trzymać bo obiecyje, że my nogi z dupu powyrywam!!!
M- Wiem, że jesteś na niego zła, ja też. Ale trzeba to przyjąć do wiadomoście, że wkońcu to twój brat.
K- Kużwa! A jak coś ci zrobi??? To moja druga ja zaatakuje i nie będę z nią walczyć tylko poprostu go rozpiernicze!!!!
M- Nie bój się, jestem przy tobie :)
K- Wiem, i za to cię kocham.Chyba sie prześpie jeszcze przed pracą.
M- Dobrze, ja też :3
Poszliśmy do łóżka i zasnęliśmy. Gdy poszliśm do pracy to zdażyło się coś co nie mogło się nigdy zdarzyć! Musiałam się poświecić, bardzo mnie to bolało ale musiałam to zrobić, dla nich.
I jak?
Podoba się?
Nie wiem czy fajny ale dałam radę xD
Podoba się wam Werka?
Czy dodać jakiś innych bohaterów, czy już starczy?
Sama nie wiem xD
Ja się z wami żegnam :*
Papatki ^^
Jak zwykle megaaa !!!! :3
OdpowiedzUsuń:3 DENKUJE :3
UsuńBohaterów starczy tylko końca trochę nie ogarnęłam... ale to przez mój nieogarniony mózg pewnie XD No nic. Fajny rozdzialik i mam nadzieję, ze Vinc się zmieni. Życzę weny ;)
OdpowiedzUsuńOgarniesz koniec jak napisze kolejny rozdział :3 Dziękuję za miłe słowa :) Tobie też życzę weny :)
OdpowiedzUsuńVin nadal mi nie oddał siekiery więc Kate uważaj bo może ją mieć przy sobie. Jakby znów sprawiał problemy to zadzwoń po mnie ( Violet ) odrazu spie**zieli na drugi kraniec świata. XD
OdpowiedzUsuń