środa, 22 lipca 2015

#16 Kocham Cie!

W tym rozdziale
spróbuje zmienić naszego
VINCENTA
specjalnie dla Potter,
żeby nie smutała ;-;
I mam nadzieję,
że mi się to uda :3
   Wróciłam ze szpitala. Mike mi wszystko opowiedział, co się działo przez te 3 miesiące. Nic ciekawego. Tylko ani razu nie wspominał o Vincencie, może dalej się nie zmienił, tego nie wiem ;-;.
Po szpitalu postanowiłam pójść z Mikiem do pracy. Był taki upierdliwy, cały czas mówił 'Kate nie idż do pracy!' i tak w kółko! Masakra...Dobra, wbrew woli Mike poszłam do pracy. Chłopaki mnie tak gorąco przywitali. Miło było. Pogadaliśmy sobie i to samo, też nic nie mówili o Vincencie. Dlaczego? Aż w końcu przyszedł do drzwi ten mój braciszek. Była 4.00
SP- Hejka chłopaki! O cześć...heh...Kate...-podrapał się po tej pustej łepetynie.
K- Nie mam humoru idź sobie!
SP- Nie mogę.
K- Dlaczego?!
SP- Bo kończymy Eurobusiness.
K- Eurobusiness!!!!!???? Co do cholery???  Mike wytłumacz mi to!
M- No wiesz...
K- Nie! Nie wiem!
M- Pogodziliśmy się z Vinem, on bardzo żałuje tego co zrobił.
SP- Ja nie chciałem, naprawdę! Ta samotność mnie dobijała. Przepraszam...
K- I ty myślisz, że ja ci wybaczę!? Po tym wszystkim co mi zrobiłeś!? Nie ma mowy!
SP- Ale...siostrzyczo...
K- Nie nie nie i jeszcze raz nie!
SP- Ja cię kocham-przytulił mnie
K- V...Vincent...Ja ciebie też braciszku!
SP- Zmieniłem się, poważnie...
K- To dobrze. To kiedy Eurobusiness?
F- Już!
J- Czekajcie, przyniosę.
M- Okej!
   Tak minęło 2 godziny. Jestem przeszczęśliwa, że Vin się zmienił. Może gdzieś tam w głebi serca, ma chociaż trochę poczucia winy. Ale dalej nie mogę się pozbierać... Dalej nie mogę tego przetrawić, że to wszystko był sen. Ja po prostu nie wierze. Po pracy poszłam spać. Wstałam, postanowiłam pójść do Werki.
W- Siemaneczko laska! Co cię do mnie sprowadza?
K- Muszę porozmawiać.
W- Wchodź. Opowiadaj, co się stało? Albo nie! Jak tam się czujesz po szpitalu?
K- Powiedzmy, jakoś.
W- O czym chciałaś porozmawiać?
K- Leżałam w szpitalu te 3 miechy, co nie?
W- Leżałaś w szpitalu...
K- Skup się.
W- Dobra! Co dalej?
K- Miałam sen. Wydawało mi się, że to była rzeczywistość.
W- Opowiadaj.
K- Zaczęło się od tego...
   Opowiedziałam Werce moją historyjkę. Była zszokowana!
W- Wow! Nie wiedziałam, że to jest możliwe. Wow...
K- Od razu mi lepiej. Dziękuje za wysłuchanie. I dzięki za kakałko i tosty. Ty potrafisz poprawić humor.
   Jeszcze o czymś tam porozmawiałyśmy. Potem poszłam do domku. Rozmowa z Werką zawsze mi poprawia humorek (mam nadzieję, że ten rozdział też poprawi humorek Potter :3). Cały czas miałam dobry humor przez to, że Vincent się zmienił, cały czas miałam uśmiechniętą buzię. Zjadłam obiad, jeszcze się przespałam i jak najszybciej przyszłam do pracy.
K- Braciszku!!! Gdzie jesteś?-zobaczyłam coś czerwonego na jego rękach- V..Vincent! Mówiłeś, że się zmieniłeś!!!
SP- Poczekaj! Zobacz...-pokazał mi pomalowane na czerwono serduszko z napisem 'NAJLEPSZA SIOSTRZYCZKA'
K- To jest cudowne! Dziękuje!-przytuliłam go- Ty naprawdę się zmieniłeś.
SP- Cieszę się, że wyszłaś z tego cała. Bałem się. Ja naprawdę nie chcę aby ci się coś stało. Jesteś w końcu moją siostrą. Nie wiem jak cię przeprosić za to wszystko.
K- Już to zrobiłeś...
SP- Tak?
K- Tak! Powiedziałeś, że mnie kochasz!
SP- Chcę być przy tobie cały czas, ale...
K- Ale?
SP- No zobacz.-pokazał na siebie.
K- Aha...Eyy!!!
SP- Tak?
K- Złączmy swoje siły, bo w końcu jesteśmy rodzeństwem!
SP- To tak się da?
K- Wszystko się da, jeżeli się tego bardzo chce... Daj ręce.
SP- Dobrze.
K- Teraz wyobraź sobie siebie w wersji ludzkiej. I bardzo tego chciej.
SP- Człowiek...To nie działa!!!!
K- Uspokój się...i pomyśl....
SP- Dobrze.
    Czułam jak metalowe ręce powoli stają się miękkie i przybierają ludzką formę. Po chwili wszystko ucichło. Otworzyłam oczy i zobaczyłam......Vina gołego xD
V- Nie patrz się!-zasłonił siusiaka xD
K- Chcę żeby Vin był ubrany!-już miał na sobie ubranie.
V- Dzięki. Tera mogę cię mocno przytulić!
K- Yyyy... Nie tak mocno....
V- Oj...heh...sorki... Ale ja jestem taki szczęśliwy! A gdzie Mike?
K- Złapał gorączkę.
V- Kiepsko... A kto teraz będzie zabawiał dzieci!?
K- Tym się nie martw! Zaraz poszperam w naszym Springu!
V- Ty naprawdę jesteś najlepsza!
K- A tam gadasz :3
   Zabrałam się do naprawy naszego robocika, Vincent się wszystkiemu przyglądał i podawał mi narzędzia. W końcu mi się udało!
K- No to włączamy!-robot się włączył
SP- Dzień Dobry!
K- Idź na swoje miejsce.
SP- Dobrze.
    Poszłam z Vinem do biura, nasz robocik był bardzo grzeczny. Skończyłam zmianę, wróciłam z Vinem do domku. Mój biedny Mike siedział pod kocykiem. Zrobiłam mu ciepłą herbatkę.
V- Słyszałem, że jesteś chory?
M- O cześć Vincent...Vincent!
V- Tak to ja.
M- Skąd ty się tutaj wziąłeś!
K- Opowiem ci wszystko od początku...podczas gry w Eurobusiness! Hahaha! Zostaniecie bez kasy!
M- Jeszcze się przekonamy.
V- Wygram!
K- Ta na pewno xD- zaczął mnie łaskotać-Przestań!Hahaha!Vincent!!!
V- Powiedz, że wygram!
K- Nie! Przestań! Wiesz, że mam straszne łaskotki!
V- Powiedz to przestane!
K- Dobra! Dobra! Wygrasz!! hahaha!!!
V- No. To teraz opowiedz Mikowi co się wydażyło.
K- Ok! To było tak....
    Powiedziałam Mikowi to wszystko, oczywiście musiał swoje kilka groszy wpędzić Vincent ;-; Ale nic z tego. Potem zaczęliśmy grać w Eurobusiness i zgadnijcie kto wygrał? No przecież że Ja xD Chłopaki zbankrutowali. Potem poszłam spać. Vincent spał na kanapie. Nie mogłam spać bo jarałam się tym, że mój braciszek się zmienił więc  poszłam do niego wlazłam na kanape dałam ręce przed siebie i ja Tytanik padam na Vina xD
V- Ło!
K- Dobranoc.
V- Heh...Dobranoc...

Podoba się?
Macie racje 
Mi też nie xD
Sorki że czekaliście ;-;
Ale kolejny rozdział gotowy :3
Potter Head...
Poprawiłam humor?
Tak,
wiem,
że mi się nie udało ;-;
Ale próbowałam.
No cóż.
A jeżeli przestaniesz pisać bloga to przyjadę do ciebie
i osobiście ci wpiernicze!!!!!

200 komentarzy:

  1. ...;) Poprawiło :) Dzięki :D Ale Vincuś chce się powiesić...Zrobisz coś z tym? Ja już mu powiedziałam, że idę z nim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vincuś lata szczęśliwy xD o mały włos by mi chaupu nie rozniósł xD

      Usuń
    2. Cieszę się :) Myślałam, że on naprawdę mnie nie lubi i zrobił by mi krzywdę... Na szczęście nie :)

      Usuń
    3. Vincent coś kombinuje O.o
      K- Ey! Vini, co tam kombinujesz?
      V- Rysunek dla Potter :3
      K- Aha... Pokaż!
      V- Nie! Pokaże jak skoncze!
      K- Tylko się tak nie unoś!
      V- Sorki... Ale jestem zajarany.

      Usuń
    4. To pokazesz? Plose...*powiedziala robiąc maslane oczka do Vincusia*

      Usuń
  2. Vincent, co oni ci zrobili?!
    *próbuje płakać, ale nir wychodzi, bo nie ma serca, jak to powiedzieli jej kumple*
    Hipnoza, szantaż czy kastracja?!
    Psyt... Powiedz póki nikt nie słyszy, to spróbuję ci pomóc ;-;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcesz żeby znowu był zły?

      Usuń
    2. Ja lubię kiedy on świruje, bo to takie fajne ;3
      *psychiczny śmiech*

      Usuń
    3. Postaram się dogodzić wam obu :3
      Ale to będzie trudne ;-;
      Na szczęście się w tym specjalizuje xD

      Usuń
    4. Ale co mu zrobiłaś, bo jestem ciekawa xD

      Usuń
    5. Ja? To pewnie ten Eurobusiness z chłopakami xD Przecież ja w szpitalu leżałam cholera 3 miesiące xD

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. No dobrze, niech będzie dobry...
      Ale ma mu czasem odbijać szajba c:
      *psychiczny śmiech*

      Usuń
    2. Każdemu szajba odbija xD Nawet mi *psychicznie psychiczny śmiech*

      Usuń
    3. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      *dusi się swoim psychicznym śmiechem*

      Usuń
    4. Vincuś może być dobry, ale zgadzam się z Venus, że może mu odbijać szajba XD Nie będzie ci trudno dogodzić nam obu :)

      Usuń
    5. W rzeczach niemożliwych to ja jestem expertką :)

      Usuń
    6. Aha i Venus ty mi się tutaj nie udław przypadkiem :3

      Usuń
    7. Ja od czytania w myślach ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      *ma głupawkę i dalej się psychicznie śmieje*

      Usuń
    8. Ja? Umrzeć?! Chyba się Pani adresy pomyliły xD
      *robi to co wyżej napisane*

      Usuń
    9. Musimy się kiedyś spotkać xD
      Spotkanie Kate i Venus może zagrażać twojemu zdrowiu fizycznemu jak i psychicznemu xD Dokładnie to bardziej psychicznemu xD *śmiej się jak nieskończony psychopata xD *

      Usuń
    10. Ależ fizycznemu też ;3
      Ja jestem agresywna XD
      *psychiczny śmiech*

      Usuń
    11. Kate! Venus mi napisała, że Vincent przyjdzie do mnie w nocy żeby wiesz co zrobić! Powiedz czy to prawda!!!

      Usuń
    12. Ah te my psychicznie psychiczne psychole xD Ludzie! Ja chyba spotkałam bliźniaczke o takim charakterze jak ja xD

      Usuń
    13. Czy Vincent nadal mnie lubi jak związałam go, zakneblowałam i wsadził do ciemnej szafy? xD
      *psychiczny śmiech*

      Usuń
    14. K- Poczekaj, zapytam się go. Vini! Choć ze tutaj!,
      V- Co się tak drzesz!
      K- Przeczytaj sobie ten komentarz
      V- Kate!... ZE CO! CK TO KU*WA JEST! O JAPIER*OLE! PRZECIEZ TO JAKIEŚ ŻARTY! VENUS?! WYTLUMACZ MI TO!
      K- Ktoś się wkurzył.
      V- No weź! Ja chyba zaraz się do niej przejdę!
      K- O matko! W piwnicy masz worek treningowy, idź się wyrzyj na nim a nie na mojej pandusi! Wypad już!
      V- Ropier*Ole ten worek!
      K- Noi poszedł. - słyszę walenie w worek i przekleństwa xD - kuźwa!
      Zeszłym di piwnicy i przyciągnęłam Vini z ucho do pokoju, a następnie wysłałam na niego wiadro z zimna wodą xD A następnie dałam mu batonik
      K- Zjedz snikersa.
      V- Po co?
      K- Bo jak jesteś głodny to zaczynasz gwiazdorzyć xD

      Usuń
    15. Skisłam. Kate po prostu nie. Skisłam XD Ale spytaj się go też o te nocne odwiedziny i przekaż mu ode mnie solidnego kopa w tyłek

      Usuń
    16. Vincent, chodź na solo za garażami 3 karton po lewej.
      Ja to ta z czerwonymi końcówkami włosów i siekierą w ręce ;3
      *psychiczny śmiech*
      Nie musisz zamawiać karetki, bo znowu cię zamknę w szafie (:

      Usuń
    17. K- Vini! Podejdź no tu.
      V- Co chcesz?!
      K- Odwróć się.
      V-Ok... - dostał kopa w zadek- ała! A to za co!?
      K- Potter się pyta o te nocne odwiedziny.
      V- Przecież ja jej nie zgwałce! A umówić się z nią mogę w sobotę :) Po południu oczywiście.
      K- Dobra przekażę.

      Usuń
    18. V- idziesz na solo? Sorki nie bije dzieci bez kasku.

      Usuń
    19. VENUS CO TY MI KŁAMIESZ??!??!?!?! CHCESZ OCZERNIĆ VINCA?!!??!!?!? JAK MOŻESZ?!?!? I TY SIĘ UWAŻASZ ZA MOJĄ CZYTELNICZKĘ???!?!?!??!? (PS. Nie ma to jak CapsLock XD)

      Usuń
    20. 1. Mam głupawkę xD
      2. Dobrze Vincent sam chciałeś
      *bierze siekierę*
      Idę cię znaleźć ;3
      *wyrusza w drogę do Kate*

      Usuń
    21. Tylko nie zrób mu wielkiej krzywdy.

      Usuń
    22. K- Spoko podam adres xD Tylko narazie jesteśmy na wakacjach nad morzem xD zaraz znajdę... O mam!
      V- Mam nadzieje ze nie podajesz naszego adresu!
      K- Nie skąd że, kuźwa!
      V- słyszałem. A i siekiery się nie boję, mam cały zapis w piwnicy.
      K- Poprawka, masz pół zapasu w piwnicy
      V- Jak to!?
      K- Trzeba było trochę sprzedać na tego iPhone co nie!
      V- wiem ze dopiero się pogodzilismy ale mam ochotę cie włożyć do tego kostiumu! Tylko ja cie dorwe!
      K- Najpierw musisz mnie złapać xD
      V- Nie żyjesz!
      K- Ah tak? Zalaskocze cie na śmierć! *psychiczny smiech*
      V- hahaha! Przestań!
      K- Nie! *psychiczny śmiech *

      Usuń
    23. *wbija do domu Kate*
      Co tu się odpierdala?!
      *zabiera Vinca Kate i przypiera go do ściany lewą ręką*
      Wiesz, ale moja siekierą jest wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju, a do tego ostra ;3
      *psychiczny śmiech*

      Usuń
    24. :) Vinuś przeżyjesz :D Kate nie wymęcz go na śmierć. Wiesz, że bym tego nie przeżyła. Ja na SERIO (mówię na poważnie) chciałam podciąć sobie żyły bo myślałam, że Vincent mnie nie lubi. Już zaczęłam pisać post na blogu, że idę sie zabić i nic więcej nigdy nie napiszę, ale weszłam ostatni raz na twojego bloga i to uratowało mi życie :D Jakbym tego nie zrobiła to już leżała bym w szpitalu, albo grobie.

      Usuń
    25. *Kate siada wygodnie na kanapie z popkornem i wszystko oglada*
      V- Jaki geniusz! - klaska- Złapałaś moja kukielke!
      *Vin łapie Venus za gardło i ściska, a jego oczy robią się czarne, a Kate na to wszystko się paczula z kanapy xD*
      V- Skarbeczku po co zaczynałaś?
      *nagle z tak z dupy wchodzi do mieszkania Potter xD*

      Usuń
    26. * Do Vincenta i Venus*
      Czy wy musicie się napierdalać jak małe, niedorobione bachory?!!? Nie mogę w spokoju napisać wesołego rozdziału i musiałam napisać smutny!!!!! Vincent puść ją natychmiast bo nie wiem co ci zrobię... a w sumie to wiem.., (Ari, to specjalnie dla ciebie) napcham cię żelkami-powiedziała wyjmując opakowanie Haribo- *uśmiech psychopaty*

      Usuń
    27. *Venus odwdzięcza uśmiech i jej oczy robią się białe*
      Zapomniałeś o nogach ;3
      *kopie go z całej siły w rozkrok*
      Dużej krzywdy ci nie zrobię, ale mam zamiar się pobawić (:
      *uśmiecha się*

      Usuń
    28. V- Potter nie przeszkadzaj! Potter? Ałć! Moje jaderka! A ty zapomniałaś o siekierce! - zabrał siekiere Venus- I co mi teraz zrobisz!? - Venus skacze aby dostać siekiere ale jak się to nie udaje, Potter znudziło się czekanie na Vini aby go napastowac żelkami wiec usiadła kolo Kate i razem oglądają walkę xD

      Usuń
    29. Ja zawsze mam plan B ;3
      *z uśmiechem wycofuje się do ciemnego konta i znika z oczu Vinca czekając na odpowiedni moment*

      Usuń
    30. Vincent jak coś jej zrobisz to ci tego nie wybaczę. Wiesz o tym, prawda? Venus, ciebie też się to tyczy

      Usuń
    31. *wchodzi na belkę pod sufitem*
      AWP SZMATO!
      *strzela pociskiem usypiającym e Vincenta i patrzy jak bezwładnie opada na podłogę*
      Ja zawsze mam plan ;3
      *zeskakuje z belki i patrzy triumfalnie na trafionego*

      Usuń
    32. *Podchodzi do Vinca i pochyla się nad nim*
      Nie oddycha...

      Usuń
    33. *wyciąga paralisator*
      Vincent żyj, bo mnie zabiją...
      *patrzy z troską na Dominikę*
      Żyj!
      . . .
      Puls w normie ;3

      Usuń
    34. *Patrzy na Vina i zaczyna płakać*
      Nie płacz. Przecież żyję, nie?- stwierdził z uśmieszkiem na twarzy
      - Jak ja cię nienawidzę- szepnęłam po czym z całej siły go przytuliłam

      Usuń
  4. Potter, mam pytanie. Jak masz na imię w realu? (ta wiadomość potrzebna jest Mi na bloga)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emmm... Dominika. A co? Do bloga? Co ty knujesz?

      Usuń
    2. Dowiesz się w swoim czasie.... *psychiczny uśmieszeg*

      Usuń
    3. Widzę jakieś tutaj plany knujesz xD

      Usuń
    4. Kate no powiedz. Umrę z ciekawości

      Usuń
    5. Venus sugeruje, że chcesz mnie dodać do opka. Zgadła?

      Usuń
    6. Tylko mi tutaj nie umieraj! Nie chcę mieć sijejaj na karku xD Albo policji xD powiem jedno słowo
      DZIEWCZYNA

      Usuń
    7. Aha... miło. Nie chcesz żebym umarła tylko po to żeby nie mieć problemów? Foch Kate. Foch Forever

      Usuń
    8. 1. Nie Kate tylko Sandra.
      2. Co ten OPK
      3. VINI KOCHA POTTER!

      Usuń
    9. Wiem Vin. Ja też cie kocham. Jesteś moim kochanym psychopatą :33 *Przytula Vinca*

      Usuń
    10. Nie żebyś umarła bo boje się o psychikę Vincusia ;-; I o moją ;-; Bo ja cb bardzo lubię :3

      Usuń
    11. Też cię lubię i to BARDZO :33 I jestem dziewczyną twojego brata więc musisz mnie chociaż znosić XD

      Usuń
    12. To jak już po imieniu to jestem Ania.
      *właśnie wyszło, że sama siebie w swoim opku zabiła*

      Usuń
    13. XD Czyli Sandra, Ania i Dominika. Ładna paczka z nas:33

      Usuń
    14. *Vin oddaje siekiere Venus z wzajemnością przytula Dominike i daje jej całusa w usta, w tym samym czasie Venus i Kate wbiegly do łazienki aby zwymiotować xD *
      V- Kocham Cię Potter!
      P- Ja ciebie też!
      *I znowu się całują :*

      Usuń
    15. Miło was poznać :3 Powinnyśmy założyć wspólnego bloga z opowiadaniami :3 Tylko ze akurat ja najgorzej z nas pisze ;-;

      Usuń
    16. A co to kurwa jest ten OPK!

      Usuń
    17. *rzyga*
      Każdy ma chłopaka
      Kate Mike'a
      Potter Vinca
      Venus -
      No i wszystko jest jak powinno ;3

      Usuń
    18. Opko - skrót od opowiadanie
      *rzyga dalej*

      Usuń
    19. Oj Venus Venus... Zapomniałaś o Werce i Jeremim! XD
      Tobie też jakiegoś znajdę :3 Ja w tym się specjalizuje xD

      Usuń
    20. *Pomaga Vincowi wstać i siadają na kanapie*
      - Poczekaj na mnie chwilę skarbeńku. Mam sprawę do Venus- powiedziałam patrząc na nią trzymając w ręku Haribo- Venus, czas na deserek!- krzyknęłam po czym za nią pobiegłam

      Usuń
    21. Nawet nie próbuj
      *macha jej siekierą pod nosem*

      Usuń
    22. Takie sztuczki to nie ze mną, kochanie- powiedziałam po czym się na nią rzuciłam przewracając ją na podłogę
      - To będzie zemsta za to, że przez ciebie Vinc mógł umrzeć- i zaczęłam napychać ją żelkami- SŁODKA ZEMSTA!!! SŁODKA!!!! *Psychiczny śmiech*

      Usuń
    23. Która ma KIK? :3 A i Potter, kurwa dajcie mi żelka!

      Usuń
    24. *Podaje Kate żelka i kontynuję swoją słodką zemstę*

      Usuń
    25. Sandra, daj skype to tam popiszemy
      *rzuca żelka Kate*
      Potter, nawet dobre xD

      Usuń
    26. *Kate hirzy się na kanapie*
      K- Ja je mogę xD Wy mnie rozwalacie xD Vincent paczaj xD
      V- No Coments -.-

      Usuń
    27. - Mówiłam, że zemsta będzie słodka! I nigdy więcej nie tykaj Vina bo cię zabiję!

      Usuń
    28. My Skype is
      postawkaloveit :3

      Usuń
    29. VINCENT! TO JEST MÓJ TEKST
      *Odrzuca Potterową*
      Vincent pobawmy się ;3
      Ty gonisz, ja szukam
      *idzie do cienia*

      Usuń
    30. Okej jakby co przenoszę sie na tel więc sorry za orto XD

      Usuń
    31. Śmierć od żelków, pomysłowe xD

      Usuń
    32. V- Nie ze mną takie numery. Ja cie zabije! Sorki, nie mam żadnych tekstów oprócz tego że kocham Potter :3
      K- No błagam! *Kate pada na podloge*
      V- Ale o co ci chodzi?
      K- O gunwo xD Ale ci pojechałam xD Tak wiem to nie śmieszne ;-;
      V- Weź! Ja mam 23 lat i nie mam ochoty się bawić.

      Usuń
    33. A zabawy nożem się nie liczą?

      Usuń
    34. Każdy lubi się bawić, szczególnie w moje gry
      *jedyne co widać w cieniu to jej białe oczy i psychiczny uśmiech*

      Usuń
    35. Nie no nożem nawet spoko xD

      Usuń
  5. *patrzy jak Vincent się zastanawia o co jej chodzi* XD

    OdpowiedzUsuń
  6. V* Na co się tak gapisz!?
    *Kate idzie do Mike i ma wszystko w dupie*
    V- Chyba mnie nie zostawisz z tą psychopatką!
    K- Nie zostawię cie z psychopatką tylko zostawię cie z Anią :3
    V- A to nie to samo!?
    K- Nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz jeszcze mnie :33 * Powiedziała po czym podeszla do Vinca i pocalowala go w policzek*

      Usuń
  7. Vincent, to nie to samo ;3
    Ania jest groźniejsza
    *słychać jej śmiech*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *Chwyciła Vina mocno za ramię i lekko go odsunęła*

      Usuń
    2. Dziewczyna wyskoczyła na Vincenta, ale wyglądała jak cień, a nie jak człowiek. W ułamku sekundy przyprawia chłopaka o chalucynacje, w których była martwa, zakrwawiona Potter Head.
      - Wiem więcej niż myślisz - powiedziała znosząc się śmiechem. Kiedy od niego odeszła, wrócił jej dawny wygląd.

      Usuń
    3. *Vincent od wzajemnił pocałunek*
      V* Domi, może Tera zrobię coś co ci cmsie nie będzie podobało ale się za wie z Anią.
      *do salonu wchodzi Mike, już wyzdrowial*
      M- Co tu się d cholerny dzieje!?
      K- Skarbie to Ania Dominika i Vincent.
      M- Chyba idę się położyć!
      V- Siemka szwagier xD
      M- tak, musze się iść położyć.
      *Vincent wyciągnął Anię z cienia złapał ja za rękę i za brzuch tak jak do tańca towarzyskiego i zaczął tańczyć (w tym to był najlepszy) robił takie ruchy, w których była widoczna walka co jakiś czas Ania chciała go uderzyć a on w teatralny sposób tego unikal*
      V- Podobało się? ło! No nie trafiłaś, jeszcze jedna piosenka?
      *Ania juz na skraju wytrzymania usiadła spocona na kanapę *

      Usuń
    4. Vin? Vin! Obudź się! Spokojnie to tylko sen- zaczęla widzac Vina mamroczącego cos o smierci

      Usuń
    5. *Patrzy na Vina w oslupieniu po czym wychodzi na zewnatrz ze lzawiacymi oczami*

      Usuń
    6. *Vin zauważył wychodząca Domi i pobiegł za nią, złapał jaka rwkw*
      V- Ja to zrobiłem dla ciebie, nie zrobiłem jej krzywdy, nie chce być dłużej psychopatą, chce być tym kogo pokochasz. Jeżeli zrobiłem to źle proszę daj mi z liścia, nie krepuj się, czekam.

      Usuń
    7. Ci za gałgaństwo. Na taniec mnje skubany zabrał.
      *ciągnie pudło z 2 komputerami*
      Teraz sobie potańczymy wedle moich zasad ;3
      *podłącza komputery*

      Usuń
    8. Kate, zaproś parę osób, robimy imprezkę ;)

      Usuń
    9. *Wyciera łzawiace oczy po czym patrzy Vinowi w oczy i mocno go przytula*
      - Po prostu jestem za bardzo zazdrosna. Przepraszam, ale... to po prostu taka fobia z przeszlosci. Boje sie że mnie zostawisz. Przepraszam- po tych słowach wybuchnęla placzem

      Usuń
    10. K- Anka cicho teraz będzie scenka jak Domi daje z liścia Vinowi!
      A- To chwile mogę poczekać xD

      Usuń
    11. V- Wiesz że Cię ♥ kocham, już nie płacz, popatrz na mnie już nie płacz, spokojnie. Lepiej?

      Usuń
    12. To ja w tym czasie zadzwonię po Petera i Davida z mojego opowiadania xD
      *wyjmuje telefon*

      Usuń
    13. *Po dłuzszej chwili placzu powoli odsunela sie od Vinca i poglaskala go po policzku po czym... dala mu z liscia*
      -Ale to ci sie nalezalo-powiedziala ponownie go tuląc
      -Tak, zdecydowanie- odowiedzial odwzajemniając uscisk

      Usuń
  8. *przygotowuje się do płaczu*
    ;-;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. - Kate co się stało?- spytalam podchodzac do niej

      Usuń
    2. Potterowa, ja czytan w myślach. Miałam rację co do mojego popierdolonego pomysłu :P

      Usuń
    3. XD Kontynuujemy opko bo jestem ciejawa co sie ze mna samą wydarzy XD

      Usuń
    4. V- Sister o co ci chodzi?
      *Kate wybucha placzem*

      Usuń
    5. K- O co mi kurwa chodzi!? O to mi kurwa chodzi! Popkorn i żelki się skończyły!!!!!!!! *Kate pada na kolana* DLACZEGO!!!!!?????

      Usuń
    6. -Nie płacz- piwiedzialam przytulajac ją- Co sie stalo?

      Usuń
    7. Kate, spokojnie. Zaraz przyjdzie Peter z Davidem to przyniosą jedzenie XD

      Usuń
    8. *Kate powiedziała ze łzami w oczach*
      K- A będą żelki?

      Usuń
    9. *Wyciaga Harribo i podaje Sandrze*
      -Przezorny zawsze ubezpieczony

      Usuń
    10. D (David) - Są żelki!
      P (Peter) - chcesz wszystkich wystraszyć?
      A (ja) - Mordy!

      Usuń
    11. -Czesc wam!- przywitalam sie z usmiechem

      Usuń
    12. K- Dzięki Domi. Ey czy ja czuję żelki? ŻELKI! ODDAWAJ! *rzucam się na Davida*
      D- Spokojnie, masz żelki.
      K- Żelki! Kocham was!
      *zabrałam żelki i poszłam do piwnicy*
      V- aha... Siemka ja jestem vincent, mów mi Vin, tamta wariatka to Kate. Miło poznać

      Usuń
    13. P - Słyszałem, że biłeś się z nią. Odważny jesteś.
      D - Powiedział ten co przegrał zakład.
      A - Jaki zakład?
      P - Nieważne...

      Usuń
    14. *Kate wybiega z piwnicy*
      K- Jaki zakład!?

      Usuń
    15. *podeszłam do Petera*
      K- A więc zakładał się pan o coś!? Może to rzecz taka o której nie nie chce wiedzieć? Siadaj!
      V- Sorki ona już tak ma.
      K- Stuj dziub! A teraz na powaznie
      *walnęłam ręką o stół jak na komisariacie*
      K- Jaki zakład?

      Usuń
    16. P - A bo się założyliśmy i powiedziałem, że Ania wygra.
      D - A ja, że Vincent.
      P - No i obaj przegraliśmy.
      A - . . .

      Usuń
    17. Kate, spokojnie. Złość piękności szkodzi. Nie denetwuj sie. Chodz do kuchni. Dam ci zelki, ok? -spytalam jak mamusia 5 letnie dziecko

      Usuń
    18. V- tak ogólnie to ja nie byłem się z nią tylko doszło do wymiany kroków xD
      A- A zamknie się!
      V- Dobrze tańczę.

      Usuń
    19. K- Żelki mogą poczekać, ty!
      *wskazałam na Davida *
      K- Przypominasz mi kogoś!
      V- Kate on ci nikogo nie przypominam powiedział podenerwowany- Domi weź ja do kuchni dobra?
      D- Chodź Kate, ma żelki.
      K- Nigdzie nie idę! Muszę sobie tylko przypomnieć.

      Usuń
    20. D - No do pokazania strasznych scen też podobno doszło.
      P - My tam mamy podsłuch.
      A - Przymknijcie mordy gałgany?
      *nastała cisza*
      V - Wy się serio jej boicie?
      D - No jest czego się bać...

      Usuń
    21. -Właśnie bo Vincent jest moim chłopakiem- wtracilam sie przytulając go od tyłu

      Usuń
    22. D - Odsuńcie tą wariatka. Vincent stoi tam...

      Usuń
    23. V- A ty moja dziewczyną :*
      K- Cholera! Ty mi kogoś przypominasz!
      D- Nie musiało ci się coś pomylić. Heh...
      K- Ja się nigdy nie mylę! David?
      D- Czekaj, czekaj kita?
      K- Ty idiotyczne! Kope lat!
      A- Ale... To wy się znacie?
      D- Przecież to Kita! Najlepsza siatkarka w gimnazjum, podstawówce, liceum!
      K- A tam gadasz :)

      Usuń
    24. *Mysli jak zwabic Kate do kuchni*
      -Vin, Kate jeszcze lubi ten zespol 1D, prawda?- szepnelam do niego
      -Lubi to malo powiedziane-odpowiedzial
      *Kate! W kuchni czeka na cb caly zespol 1D!- Krzyknelam do niej
      -Aaaaaaaaaaa!!!!!!!- zapiszczala po czym zerwala sie pędem do kuchni
      -Dajcie mi chwilke-zwrocilam sie do reszty po czym chwycilam jakis kamien i udalam sie do kuchni

      Usuń
    25. 1D?te geje? Ja lubię Kamila Bednarek >:(

      Usuń
    26. To Kamil Bednarek czekal na cb w kuchni, ok?

      Usuń
    27. A - Nieee, Bednarek gorszy od 5 pedałów - kładzie się na podłodze zasłaniając uszy.
      P - A tobie co?
      A - Peter, ja to cierpię. Idź gdzie indziej.
      P - Do tych wariatów? Zapomnij.
      V - Ja wariat?
      P - Yhym...
      A - Wszyscy są wariata, przyznaj.

      Usuń
    28. *W kuchni*
      -Ej. Nie ma tu K...- urwala bo przywalilam jej w leb z kamienia
      -Sorry Kate. Tak bedzie dla cb lepiej-.idparlam po czym zamknelam kychnie na klucz. Dobrze, ze nie ma tam okien. Juz mialam isc do Vina, ale uslyszalam... jakies glosy.
      - Domi, piwnica, chodz do nas- powtarzaly. Zaciekawiona sie tam udalam. Nikogo tam nie bylo. Nagle poczulam okropny bol z tylu glowy. Upadlam na ziemie i zemdlalam ...

      Usuń
    29. Obudziłam się w kuchni, nic nie było słychać, głowa mnie bolała, poczułam ze ktoś leży nieprzytomny w piwnicy, drzwi od kuchni były zamknięte.
      K- Cholera. Halo! Ktoś mi otworzy! Dupa nikogo ni ma.
      Rozwalił am drzwi nogą.
      K- Ey! Ludzie Hallo! Ktoś tutaj jest! Idę do piwnicy.
      Zeszłym do piwnicy i zobaczyłam tam leżąca Domi.
      K- Ey Domi, obudź się, laska! Bądź się.
      Ktoś za mną stał. To był... I tutaj nie mam pomysłu xD

      Usuń
    30. ... Niech bedzie zly Vincio XD

      Usuń
    31. V - Co to było?
      A - Nie mam pojęcia.
      P - Gdzie David? - Peter pędem poleciał do piwnicy.

      Usuń
    32. *Perspektywa Vincenta*
      Martwilem sie o Domi. Dlugo nie wracala.Postanowilem zajrzec do piwnicy, ale to co tam zobaczylem... Domi... we krwi... obok niej Kate... Podbieglem do Domi. Żyła, ale była strasznie blada, a puls był strasznie słaby. Zanim sie spostrzeglem wszyscy, ktorzy byli ze mna lezeli na podlodze. Za mna ktos stal...

      Usuń
    33. K- Vincent! Co ty na robiłeś Domi? Tylko zobacz!
      V- Popatrz dokładnie.
      Zobaczyłam leżących Petera i Davida.
      K- Co ty na robiłeś!?
      A- Co my narobilismy.
      K- Ania?
      V- Tak.
      K- Ja wychodzę! Nie chcę was widzieć na oczy!
      Już miałam wyjść gdy Ania zamachnela się na mnie swoją siekierą. Zrobiłam unik
      K- e. Uważaj trochę z tym przedmiotem bo sobie zrobisz krzywdę.
      V- Siostrzyczka plecki.
      K- Braciszku pudełko xD
      V- Kuźwa! Anka bierzemy ja do kolekcji!
      A- ok. No chodź skaebeńku gdzie jesteś?
      K- Mnie szukasz??
      A- Aha! Ojeju.
      K- Sorki. Walnęłam ja z patelni, Vin tez chcesz?
      V- Bo ja się patelni boleśnie dokończył zdania a już leżał nieprzytomny xD

      Usuń
    34. *Perspektywa Domi* Obudzilam sie w piwnicy. Glowa mnie bolala i widzialam jak przez mgle, ale zdazylam dostrzec Vinca. Leżał obok mnie.
      -V-Vincent? K-Kochanie obudz sie- wyszeptalam. Poczulam, ze nade mna ktos stoi. Spojrzalam w gore i zobaczylam Kate...

      Usuń
    35. *widziałam ze Domi się budzi*
      K- Domi jak się czujesz? Zanieść cie na górę? Chodź pomogę Ci wstać!

      Usuń
    36. -Co z Vincem?- spytalam ignorując jej pytabie. Czulam sie zle, ale interesowalo mnie zycie Vincenta a nie moje.

      Usuń
    37. Nic mu nie będzie, dostał z patelni, tylko stracił przytomność, wyzdrowieje. Nie Martw się, chodź pomogę Ci wstać.

      Usuń
    38. *perspektywa moja*
      - Co tu się odwaliło? - powiedziałam sycząc z bólu.
      - Wiesz ci David, lepiej już chodźmy... - wyszeptał Peter i po chwili chłopaków już nie było.
      - Weźcie mi wytłumaczcie... - jęknęłam zrezygnowana.

      Usuń
    39. Szajba ci odwalila, ale już jest wszystko dobrze

      Usuń
    40. Oprócz tego że Ty i Vin chcieliście mnie skasować :3

      Usuń
    41. *Pocalowalam Vinca w policzek po czym Kate pomogla mi wstac. Glowa z tylu strasznie mnie bolala*
      -Jezu! Domi! Masz ranę z tyłu głowy! Trzeba to opatrzeć!- zwrocila sie do mnie przerazona Kate
      -Nic mi nie bedzie- odparlam po czum ruszylam na gore. Nie chce martwic Kate. Sama opatrzę tą ranę.

      Usuń
    42. Mi szajba odwaliła?! Haha, bardzo zabawne...
      *patrzy i orientuje się, że Kate mówiła poważnie*
      Ja nie z waszej rodziny, żaby mi się takie rzeczy działy...
      *dalej patrzy z zastanowieniem*

      Usuń
    43. V- Ała... Moja głowa.
      K- wstał kasjer xd
      V- o co ci kobieto chodzi? A gdzie jest Dominika!?
      K- Poszła na górę, leć za nią.
      V- Domi! - Vin poleciał na górę za Domi

      Usuń
    44. *żeby
      PS. Uwielbiam autokorektę w telefonie *sarkazm lvl 999*

      Usuń
    45. I tak przeczytałam żeby xD

      Usuń
    46. Jezu. Ta glowa mnie boli coraz mocniej. Chwila... słyszę.... Vincenta! Nogi się pode mną uginają...
      *Vincent*
      Złapałem ją. Ona nie wyglada za dobrze. Dotknąłem jej czoła.
      -Domi, masz gorączkę! Już spokojnie. Bedzie dobrze- powiedzialem biorac ja navrece i kladac na kanapie. Jest nieprzytomna. Sięgnąlem po termomtr i zmierzyłem jej gorączkę. 39 i 6. O cholera...

      Usuń
    47. Razem z Anią poszliśmy na górę, zobaczyliśmy Vina przy nieprzytomny Domi.
      K- Jezu! Domi co się stało?
      V- Ma 39.6 stopni.
      K- To dlaczego jeszcze nie dzwonisz baranie po karetkę walnęłam go w łeb. Halo, karetka?
      V- Kochanie karetka juz jedzie proszę nie opuszczaj mnie!
      A- Nie drży się bo jeszcze jaj ciśnienie skoczy!
      V- Sorki.
      Przyjechała karetka i zabrała Domi Vin pojechał razem z nią a ja z Anią zostaliśmy w domu.
      K- Zapomniałam o miku!
      Wbiegłam do sypialni zostałam tam Mike który był przywiązany do łóżka i miał jedno oko czarne a drugie normalne.
      K- Mike!
      M- Zostaw mnie idź stąd!
      K- Ale ja ci pomogę
      M- Juz nic na to nie poradzisz! Idź!
      K- Nie!
      Rzuciłam Siena niego. I po chwili się uspokoił.
      K- I co lepiej.
      *vincebt*
      Strasznie się bałem o Domi, strasznie wyglądała, zabrali ja szybko na salę a ja czekałem na korytarzu

      Usuń
    48. *Vincent*
      Po kilku godzinach operacji Domi w koncu jakiś lekarz wyszedł z sali. Spytalem sie go o Domi. Powiedział, że jej stan jest bardzo cięzki i jest w glebokiej spiaczce. Gdyby karetka przyjechala chwile pozniej moglaby nie przezyc. Akurat teraz do szpitala przyjechala Kate z Mikiem, Anią i Peterem.
      -A gdzie David?
      - Zostal w domu. Co z Domi?-spytala Kate
      -Jest w glebokiej spiaczce i nie wiadomo czy z tego wyjdzie- odpowiedziałem patrzac przez szybe na Domi. Co ja skysilo do pojscia do tej piwnicy?

      Usuń
    49. - Co nam obiło? Ty to rozumiem, ale u mnie to nowość - spojrzałam na Vinca.
      - To ja już idę - wyszeptał Peter i zniknął.
      - Kur** - przeklnęłam pod nosem i wyszłam przed szpital. Chciałam być sama.

      Usuń
    50. Widziałam ze Vin jest psychicznie wykończony, poklepałam go po ramieniu a un mnie przytulił, zrobiłam to samo.
      K- Braciszku będzie dobrze.
      V- Ja ma być dobrze.
      K- Trzeba...
      V-... Wierzyć
      K- No właśnie. Uwierz w to to stanie się cud.
      V- To to potrafisz pocieszyć.
      K- A tam, czekajcie, zostawiliśmy Davida samego u nas? Czy został u siebie?

      Usuń
    51. Padał deszcz, a co jakiś czas niebo przecinały błyskawice. Już dawno przemokłam, jadyne co mi zostało to schować się w cieniu i pomyśleć nad sobą.

      Usuń
    52. Anka gdzieś poszła, nie wiedziałam czy iść za nią, ale poszłam, nie obchodzi mnie czy mnie skanuje czy coś idę ja pocieszyć.
      K- Ania, co się stało?

      Usuń
    53. - Mam wszystko gdzieś - warknęłam. - Przyjechałam, nie minął dzień i już jakaś tragedia.

      Usuń
    54. -U siebie- odparła Ania
      Spojrzałam na Vina. Wlepial wzrok jak zahipnotyzowany w maszynę, fo ktorej byla podloczona Domi. Martwie sie o niego. Nagle wpadlam na pewien pomysl.
      -Panie doktorze. Mozna do niej wejsc?-spytalam
      -Tak, ale jedna osoba- odparl doktor
      Podeszlam do Vincenta i polozylam mu dlon na ramieniu. Popatrzyl na mnie zalzawionymi oczami.
      -Udz do niej- powiedzialam zachecająco otwierając drzwi

      Usuń
    55. Nie obwiniać siebie, to nie twoja wina. Poczekaj, pokaże Ci coś. Widzisz tek wisiorek? Dostałam go od prababci, gdy byłam mała i byłam na kogoś zła lub przygnębiona, dawała mi go do ręki i opowiadała mi w kółko tę samą historię, co znaczy kamyczek zielony, zielony oznacza zielen która pięknie rośnie jeżeli się ją pielęgnuje dobrem, lecz ta która się pielęgnuje złem nie urośnie ci i stanie się martwa. Mi zawsze te historie pomagały, nie wiem jak tobie. Masz moja kurtkę, ja kocham deszcz.

      Usuń
    56. -Jak widzisz tutaj jest dużo kamyków i każdy ma inną historie

      Usuń
    57. - Mi wystarczy mój cień - schowałam się w niego jeszcze głębiej, by nikt nie znał mojego położenia na pierwszy rzut oka.
      - Wcześniej Radziłam sobie sama to i teraz też dam radę...

      Usuń
    58. -Ja... Tylko chciałam pomoc...
      *wstałam i poszłam do szpitala, celowo zostawiłam wisiorek*
      -Jak tam z Domi?

      Usuń
    59. *Vincent*
      Powoli weszlem na sale i usiadlem obok lozka Domi. Chwycilem jej dlon i wpatrywalem sie w nia.
      -Jestes silna. Wyjdziesz z tego. Wiem to. Pochyliłem się nad nią i pocalowalem w policzek. Jedna lza mimowolnie splynela mi po policzku. Wstalem i wyszedlem z Sali, a potem ze szpitala. Kątem oka zauwazylem Anię i Kate. Podszedlem do nich.
      -Co sie stalo?-spytalem zaniepokojony

      Usuń
    60. Przyglądałam się mu. Kiedy chciałam go dotknąć moje oczy ujrzały krew... krew moich rodziców, którzy nie żyli juz od paru lat. Musiałam wyjść z cienia jak najszybciej zanim zaczną mi mówić co mam robić. Z łapałam go przez kurtkę i weszłam do szpitala. Musiałam go jak najszybciej oddać Kate.

      Usuń
    61. - Vincent, trzymasz się?
      -Powiedzmy, a gdzie Anka?
      - Została ze swoim cieniem.
      - Dobra, co się dzieje!
      Maszyna zaczęła pipkac, tętno zaczęło spadać.
      -Kochanie! Nie! Doktora! Doktorze proszę ja uratować!
      *wszystko ucichlo *
      - Przepraszam odpowiedział doktor
      - Co! Nie! To nie może być prawda! - podbiegł do Domi i zaczął nad nim płakać. Podeszłam do niego.
      - Trzeba uwierzyć.
      - Ja wierzę,że ja da się jeszcze uratować! Ja wierzę! - placzem - wierze...
      Zobaczyłam ze tętno znowu wraca do normy a Domi się budzi.
      - proszę się odsunąć - powiedział doktorek.
      - Ona żyje! Moja dziewczyna żyje!
      - Mówiłam ci braciszku, trzeba uwierzyć a cud się zdarzy :3

      Usuń
    62. *Vincent*
      Pobieglem za Anią do Kate, Rozmawiala z Mikiem.Zajrzalem przez szybę. Domi się poruszyla! Zastyglem w oczekiwaniu na jakąkolwiek inną oznakę życia. Zaczęła otwierać oczy.
      -LUDZIE! Jas sie budzi!!!-wrzasnąlem do reszty. Wsztscy automatycznie znalezli się przy mnie. Czekalismy na dalszy ciag zdarzen

      Usuń
    63. *Domi zamiast Jas. Sorry. Przyzwyczajenie do bloga XD

      Usuń
    64. - Kate, lepiej weź to ode mnie jak najszybciej..

      Usuń
    65. -Dobrze. Co się stało? A może wolisz o tym porozmawiać z cieniem.
      *odwróciłam sie*

      Usuń
    66. *Domi*
      Bosh. Ymmm... gdzie jestem, co sie stalo? Spojrzalam na osoby obok mnie. Jakis doktorek, Kate i... Vincuś! Od razu mnie przytulił, a ja odwzajemniłam uscisk. Nie pamietam tylko co sie stalo.
      -Vincent co sie....-urwałam bo zasłonił mi usta.
      -Ciiiiiiii. Odpoczywaj. Pozniej ci wszystko opowiem-odpowiedzial
      Okej... kompletnie nie wiedzielam co sie dzieje

      Usuń
    67. - Ha. Ha. Ha. Bardzo śmieszne. Twój ojciec zabił mi moich rodziców i ja mam się cieszyć?
      Podsyłam we mnie złość, ale wolałam jeszcze nie przystępować do działania.

      Usuń
    68. - Domi! Jak ja się o cb bałam! Vini zejdź z niej no jeszcze ja udusić!
      - Ale nie mogę się nacieszyć! Moja dziewczyna żyje! Kocham cię! Pocałował Domi, jak to słodko wyglądało :3

      Usuń
    69. - aaa.. Anka ja nie wiedziałam, nie wiem co powiedzieć, wiem ze mój ojciec to zabójca, i o nim mam tą psychiczną połowę, ale przecież to nie ja zabiłem ich, prawda?

      Usuń
    70. Ty nie, ale ON tak - słowo ON tak zaalcentowałam, że widziałam jak po plecach Kate przeszły ciarki.

      Usuń
    71. Sorry za nieobecnosc. Poszlam dpac a mama zabrala mi telefon XD Wracamy.
      *Domi*
      -Co się stało? Czemu leżę w szpitalu? I gdzie jest Ania?- zaczęłam się wypytywać
      - Na razie powinnaś wiedzieć, że masz odpoczywać. Rozkazuje ci to jako twoj chłopak, jasne?- spytał stanowczym głosem Vincent. Przerzuciłam wzrok na Kate.
      -Lepiej będzie jak go posłuchasz. Uwierz mi- szepnęła do mnie.
      -Oki- odpowiedziałam i położyłam głowę na poduszce.
      -Spróbuj zasnac. Za chwile do cb przyjde- powiedział głaszcząc mnie po włosach. Przełozylam sie na jeden bok i zamknęlam oczy. Poczulam jak Vincus mnie pocalowal w policzek po czym wyszedl razem z Kate.

      Usuń
  9. K- Fajny żarcik. Ale ja tak na poważnie, dlaczego niby walnęłam cie patelnia? Jeżeli jak ty to sadzisz szajba ci nie odbiła? Pomyśl. Chodź pomogę Ci wstać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo ja tak nigdy nie miałam i się dziwię. Chyba źle na mnie wpływacie...
      *wstaje z podłogi i idzie na górę*

      Usuń
    2. K- Ha. HA. ha.Ale śmieszne.

      Usuń
    3. No bo mi nigdy nie odbijało...
      Zawsze miałam przynajmniej 90% kontroli nad sobą, a tu dziś taka niespodzianka...
      To ja może jakaś twoja krewna, w sensie kuzynka?

      Usuń
    4. Moja mama zawsze mówiła ze ja mam to po cioci Venezueli xD nie wiem jak u cb

      Usuń
    5. Co u mnie centralnie od niej xD

      Usuń
    6. Gdzie się wszyscy podziali?
      *rozgląda się po pokoju i idzie do kąta*

      Usuń
    7. Anka! Anka! O tutaj jesteś. Co tak w kącie usiadła? Wiem co Ci poprawi humor. Gorące kakałko i tosty :3

      Usuń
    8. Na mnie to nie działa...
      Co się Mike'owi stało?
      Słyszałam jakieś krzyki.

      Usuń
  10. *vincent *
    V- Domi nic Ci nie jest!
    D- Vincuś!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeśli mogę wbić do bandy to jestem Julia XD

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakie konwersy i opwieści u góry XD

    OdpowiedzUsuń