wtorek, 18 sierpnia 2015

#24 Ku*wa! Ja Je*ię xD

   Minęło pół godziny zanim Vincek się ocknął. Miał duże 2 siniaki na głowie. Ałć...
V- Kate. Dlaczego!? - pierwsze zdanie jakie powiedział
K- Bo patelnie do najlepsza broń... Hahaha....
V- Bardzo śmieszne. Teraz cie przepraszam ale wracam do domu. Nie wiem czy dojdę... - powoli wstał i wyszedł z mieszkania.
M- Nara.
K- Pa Vincek. I przepraszam! - Rozłożyłam się na kanapie.
M- Co kotku? - usiadł obok mnie
K- Nicz... - westchnęłam i położyłam mu głowę na kolana
M- To chyba dobrze.
K- Eh... Czy ja wiem. Mam pomysł jak zemścić się na SpringTrapie. - zrobiłam chytry uśmieszeg
M- Słucham?
K- A więc... Dowiesz się jak Pójdziemy do pracy. Hehehe...
M- No dobrze. Ciesze cie, że Twoje włosy wróciły do normalnego koloru. Brakowało mi ich.
K- Heh. Mi też. Na kiedy jesteśmy umówieni na spadochrony?
M- W weekend. Czyli za 2 dni.
K- Szłodko... Nudzi mi się.
M- No to co robimy? Napewno trzeba zjeść obiad. Co nie?
K- Ja tam sobie zrobię zupkę chińską. Nie wiem jak ty. - wstałam i poszłam do kuchni.
M- Ugotujesz mi też?
K- Chciałbyś. Hahaha...
M- No plose... - zrobił smutną minkę
K- No dobrze. - westchnęłam i zabrałam się do 'gotowania' xD Kiedy skończyłam to Mike był rozłożony na kanapie i oczywiście bez koszulki... Geniusz xD
K- Do jedzenia może założysz koszulkę? - spytałam poirytowana
M- Nie. Gorąco mi. - uśmiechnął się chytrze -,-
K- Ahm... No to się ochłodź xD Smacznego i się posuń! - zepchałam jego nogi z kanapy i usiadłam.
M- Ey! - burknął
K- Życie. - powiedzialam i Włączyłam telewizor. Tym razem to ja położyłam nogi na Mike.
M- Coś ci się pomyliło. - chciał mi je zdjąć.
K- Tylko rusz moje nogi to za zupa wyląduje  na twoich spodniach! - gwałtownie odsunął ręce
M- No dobrze. - wziął swoją zupkę do ręki i razem ze mną oglądaliśmy telewizję. Zaje*iście wyglądaliśmy xD Kiedy już skończyliśmy jeść i ja skończyłam wkurzać Mike to poszłam do łazienki się odświeżyć. Weszłam do łazienki i przeszłam obok lustra. Zobaczyłam tam coś dziwnego... Wróciłam się do niego, a w nim zobaczyłam siebie... Ale byłam fioletową dziewczyną panterą!? Przeglądałam się tak przez dłuższą chwilę.
K- Kim ty jesteś?
-Tobą.. - odpowiedziało lustro
K- Okej... Ale to nie ja.
- Owszem to ty, znaczy się ja
K- Nic nie rozumiem...
-Eh... A z resztą. - ponownie zobaczyłam swoje odbicie w lustrze.
K- Czekaj! Powiedz mi dlaczego ja tak wyglądam? - ponownie wróciła
- Po prostu jestem tobą ale w wersji zwierzaka! Jezu... Czy to takie trudne do zrozumienia?
K- Yhm...
- Czasami myślę sobie... Z kim ja żyję!?
K- Czekaj.
- No.
K- Ba ja zupełnie nie rozumiem po co ty się tu pojawiłaś.
- Żeby Ci pokazać twoja druga postać! Ku*wa! Ratunku!
K- Czyli mogę być tobą!
- Ty już mną jesteś!
K- A jak mam się w ciebie zamienić.
- Boże! Ratujcie mnie aniołowie! Poprostu!
K- Aha... A. - Chciałam soczewki się jeszcze zapytać ale przeszkodziła mi.
- Juz nic nie mów! Żegnam! - moje odbicie ponownie się pojawiło w lustrze.
K- Ja mam zwidy... - powiedzialam zaklopotana po chili dodałam - A wiem jak wyglądam. - powiedzialam radośnie. Potem się umyłam i wróciłam do Mike.
M- Odświeżona?
K- Można tak powiedzieć.
M- Okej. A powiedz mi o tym planie 'zemsta na blaszaka'?
K- Hehehe... No dobrze. A więc. Najpierw muszę znaleźć różowa farbę, bo zielona mu nie będzie pasować i poprostu go zafarbować na różowo... I zapomniałam dodać, że zrobię mu mały makijaż... Buhahahahaha!!!
M- Ale strasze...-powiwdzial z irytacją.
K- Halo! Tu chodzi o kolory. - burknełam.
   Nadszedła chwila zemsty... Muhahaha!!! Springuś! Strzeż się! Hahaha!!! Kiedy przyszliśmy do pracy to Rudy i Blondyn juz na nas czekali. Miałam malutki psychiczny uśmieszeg... Hehe... Na szczęście tego nie zauważyli. Kiedy weszliśmy do biura to powiedzialam, że muszę skorzystać z toalety. Wyszłam  z biura i skierowałam się w strona blaszka.
K- Teraz to będziesz miał się z czego pośmiać. Hahaha!!! - zaczęłam moje dzieło. Wyglądał cudownie xD Na początku go wyłączyłam, potem zamalowałam go całego na różowo, dodałam dodatki i makijaż. Szybka go włączyłam i pobiegłam pędem do biura.
K- Jestem.
F- Coś długo cie nie było...
K- Życie.
J- Zaraz zaczynamy prace.
M- W ty jak zwykle o tej pracy. Wyluzuj... Wrzuć na luz. Odpręż się... - usiadł wygodnie na fotelu przy biurku.
K- O nie! - zepchałam tego mojego 'luzaka' z fotela o samą się na nim rozłożyłam - U tylko mnie ruszcie! - warknęłam.
   Zaczęła się praca. Tylko czekałam na te chwilę. Jaka ja zła!!! >:D  W końcu nadszedł ten moment!
SP- To wasz koniec! - wszyscy się na niego popatrzyli. Nadszedła chwila ciszy, po której wszyscy wybuchli śmiechem. Springi nie wiedział o co chodzi i patrzył się na nich tępo (tak jak gościu z reklamy Metafenu xD) Popatrzyłam na niego chytrym wzrokiem, po czym pokazałam mu lusterko.
K- O to twoja prawdziwa mordka... Muhahaha!!!
SP- Zabije cie! - złapał mnie za gardło. Ja się go nie bałam tylko miałam z niego bekę xD
K- Myślisz, że ja się ciebie boje? Ha! Jesteś w błędzie! Hahaha!!! - walnęłam go z pięści w tą piękną mordke Barbie xD
SP- Jeszcze tu wrócę!!! - wyszedł wkur*iony z biura.
M- No to wracaj! Hahaha... Zapraszam! Hahaha!!! - leżeli na podłodze się się śmiali.
K- Rudy.
F- haha!! No...
K- Popatrz się za siebie.
F- Okej. Hehe... - walnęłam go w łeb tabletem. Stracił przytomność. Chłopaki popatrzyli się na mnie zdziwionymi minami.
K- Jemu też chyba musze odpłacić. Co nie? - powiedzialam po czym wzięłam go za koszule i pociągnęłam do łazienki. Wzięłam różową farbę i zafarbowałam mu włosy >:) Następnie zrobiłam mu makijaż i ubrałam go w moją sukienkę i obcasy xD Przyprowadził go do biura.
K- Teraz czekamy, aż się obudzi. Hahaha....
M- Ha... Haha... Hahaha!!! - ponownie upadł na ziemię i zaczął się śmiać, a Jeremi razem z nim.
J- Kate! Rozwalasz mnie! Hahaha!!!
K- No wiesz... Ma się to we krwi. Hehe... A Rudy ma za swoje!
M- Masz rację. Po tym co co zrobił zasłużył na to. - przez chwile przestał się śmiać. Rudy się obudził.
F- Eh... Moja głowa... - masował się po bolącym miejscu. Wyjęłam telefon i zrobiłam mu zdjęcie.
K- uśmiech laleczko Barbie. Hehe...
F- Co!? - wstał gwałtownie, a ja my pokazałam lusterko.
K- Lustereczko, Lustereczko... Powiedz przecie, któż jest najpiękniejszy w świecie? Oczywiście, że rudy. Hahaha!!!
F- Co ty zrobiłaś!?
M- Nie krzycz bo jeszcze rozmarzesz makijaż xD
F- Mike! Ty też!?
J- zobacz, sukienka ci się pogięła. Trzeba ją poprawić xD
F- Ku*wa! Jeremi!!! Je*ię to! Wychodzę!!! - Barbie wyszła z Pizzeri.
K- No to się Barbie wkurzyła xD Ale ja mam z niego bekę xD haha!!!
M- No! I z Barbie Blaszaka xD
J- Z niego bardzo xD a jak oni to zmyją? Haha!!!
K- Rozpuszczalnikiem xD Wiecie co? Wracamy do domu. Koniec pracy. Ku*wa! Ja jeb*ę xD
M- Dozo Jeremi.
J- Nara.
   Wyszliśmy z Pizzeri i poszliśmy do domu...

Siemaneczko!
Obiecałam, że dzisiaj dodam rozdział.
To dodałam!
Yey! ^^
Niestety ten rozdział był pisany 2 godziny xD
Ale mi się udało ;3
PS: Rozdziały będą wychodzić co 3 dni >,o

36 komentarzy:

  1. . . .
    *bierze nóż i zaczyna się ciąć, mimo łez*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O co ci chodzi??? ;-;
      Venus nie tnij się...
      Nie rób tego ze względu na Rudego... ;-;
      On cię kocha!!!!

      Usuń
    2. *chowa zakrwawiony nóż*
      Obiecałaś ;-;
      Teksty: "Życie, bywa" nie pasują do Kate, a ty je tam pchasz na siłę ;-;

      Usuń
    3. Venus mnie nie lubi...
      *usuwa bloga na stałe i nie pokazuje się na oczy ludziom do końca życia... *
      ~Załamana Kate, która jest smutna...

      Usuń
    4. Kate mnie nienawidzi...
      *szuka patyka*

      Usuń
    5. *znajduje patyk i siada pod ścianą*
      Już Cię nie będę męczyć ;-;
      *wbija go sobie w brzuch oraz czeka, aż się wykrwawi*

      Usuń
    6. -Nie pozwalam ci!!- wyciagnelam Venus patyk z brzucha i zatamowalam krwawienie

      Usuń
    7. Poszłam do swojego pokoju i się w nim zamknęłam. Następnie wzięłam drugi patyk, który również sobie wbiłam w brzuch.

      Usuń
    8. -Venus!! Kuźwa!!- wbilam do jej pokoju i zrobilam to co poprzednio

      Usuń
    9. - Daj mi w spokoju umrzeć! Kate mnie nienawidzi - wbiłam sobie patyk w brzuch.

      Usuń
    10. -Wyjasnij to z nią a nie bez powodu odbierasz sobie zycie!!- wyciągnelam jej patyk i ją przytulilam

      Usuń
    11. - Ale ona mnie nienawidzi! - wzięłam patyk i ponownie go wbiłam.

      Usuń
    12. -Tego nie wiesz!!- wyciągnęlam patyk i wyrzucilam go za okno

      Usuń
    13. Wyszłam z domu i wzięłam patyk. Schowałam się pod jednym z drzew i go sobie wbiłam.

      Usuń
    14. -Venus zostan dla mnie!! Jestesmy przyjaciolkami

      Usuń
    15. - Jesteśmy! Ale chcę widzieć Kate! Ewentualnie Rudego!

      Usuń
    16. Kate, odezwij się! ;-;

      Usuń
    17. Odzywam się.
      Ja cie lofffciam!
      (jako przyjaciółkę.)
      I zostaw ten patyk do cholery!!!
      ~Kate

      Usuń
    18. - No dobrze - wyjmuje patyk i rzuca go gdzieś w las, po czym wraca do domu.

      Usuń
    19. -Venus zostan dla mnie!! Jestesmy przyjaciolkami

      Usuń
  2. Venus to.... Kate ona dużo obiecuje i .... Serio RÓŻOWY !!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Juuuupiiii. Ale czemu czo 3 dni? ;_;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1 dzień przerwa, 2 pisze. Znowu 1 dzień przerwy, a potem pisze.
      Nie pytaj xD
      ~Kate

      Usuń
  4. A tu takie ..... Suprize purplefucker poznają Violet na spadochronach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kate mam pytanie.... Czy na wspólnym blogu mogłabym stwożyć postać podobną do Kate aczkolwiek o innym zachowaniu i imieniu ??? To będzie siostra bliźniaczka Violet tak jak tu ( Trojaczki XD )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie! Ja się nie chce rozdwajać czy potrajać! I tak mam już dużo na głowie...
      ~Załamana Kate

      Usuń
    2. A tu nagle takie surprise motherfucker! Kate staje przed sądem i oświadcza.
      -Zgadzam się. - Wszyscy buja jej brawa! I nawet pan sędzia się wzruszył.
      ~Surprise'owa Kate xD

      Usuń
  6. Czyli tak ? * nie ogarnięta z powodu pośpiechu czasu *

    OdpowiedzUsuń