Postanowiłam Napisać nastepny rozdział :3
M-Jeju Kate i co teraz- powiedział przerażony
K-Poczekaj idę tam i spróbuje GO uspokoić, ale zaraz jak to się stało???
M-No więc... Poszliśmy z Vincentem popatrzeć na animatroniki czy wzystko jest git i wtedy przypomniał sobie o tym... że...- powiedział przełykając ślinę
K-No o czym do cholery!!!
M-No że... Jakby to powiedzieć...
K-MIKE!!!
M-Dobra, dobra, to ugryzienie co Foxy się popsuł,a ja jako fan Foxy'ego podszedłem do niego i wtedy było The Bite Of 87. Przypomniała mu się krew i wpad w szał bo za nią zatęsknił i chciał mnie dobic :(
K- Ku**a Nie wiem co mu zrobie! Ide do niego!
M-NIE!!! Znaczy sie nie... Nie pójdziesz tam sama ide z tobą- złapał mnie za rękę i wyszliśmy z bióra.
Vincent siedział pod ścianą i śmiał się tym swoim psychopatycznym śmiechem na cały ryj. Trzymał zakrwawiony nóż w ręce którą miał pociętom.
K-Vini!!! - podbiegłam do niego ale Mike mnie powstrzymał, Vin się na mnie popatrzył i po chwili jego uśmieszeg znikł a oczy wróciły do normalnej postaci. Siedział, po chwili złapał się za głowę i padł :O Podbiegłam do niego i pomogłam mu wstać.
V-Przepraszam...-powiedział po cichutku-Ja nie chciałem...Ała! Moja łepetyna! Daj mi coś na ból łba! Szybko...
K-Dobra tylko sie nie unoś...I MASZ WIĘCEJ NIE MYŚLEĆ O KRWI BO NIE WIEM CO CI ZROBIE!!!! ZROZUMIANO!!!-wydarłam na niego ryj aż się skulił
M-Spokojnie Kate jestem przy tobie :3-przytulił mnie,a ja się uspokoiłam
K-Dzieki Mike :3 A ty braciszku jecisz do bióra i... - nie dokończyłam słowa i wybiła godzina zbawienia ^^
M- Eyy a tak ogólnie to animatroniki siedziały na miejscu...co nie??
K,V- Yyyy....
Usłyszelismy walenie garnkami w kuchni. poszliśmy tam i zobaczyliśmy....Animatroniki, które zrobiły sobie balangę
K-Freedy...Proszę...Wytłumacz mi to jeżeli ci życie miłe...-złapałam się za głowę
Freedy-Słyszeliśmy jak się kłucicie i nie chcieliśmy wam przeszkadzać, i jeszcze wystraszyliśmy sie tego o tytaj pana (wskazał na Vina)
V- Przepraszam Freddy, Chico, Bonnie i Foxy. Nie wiem co mnie napadło...
M- Eyy ale wiecie że już 5 po szóstej?
Bonnie-Oj szybko na miejsca!!!
Pobiegli na swoje miejsca.
K-Czekaj Bonnie, a gdzie Toy Animatroniki??
Bonnie-One zrobiły impre w toaletach
K-Aha... Dzięki...
* W toalecie *
Chłopaki poszli razem ze mną do WC'tu.
K-Toy Chica!!! Gdzie jesteś!!! Znaczy się Rose!!!
R-Hej Kate :3 Co tam??
K-Wiecie że już... Mike która godzina?
M-6.07
(Toy Freddy)T.F- Ojeju załoga na miejcsa!!!
* W Centrum Freddy Fazbears Pizza *
(czyli tam gdzie są sceny animatroników xD)
Wszyscy wrócili na swoje miejsca, a ja z Mike'iem i Vinem Poszliśmy do mojego i Mike mieszkania, żeby zjeść śniadanko :3 (oczywiście TOSTY xD)
* W mieszkaniu *
M- Vincent może zjesz razem z nami?
V- Nie dzieki nie jestem głodny.
K- Mamy tosty :)
V- A wiesz ty co chyba sie skuszę xD
K- Wiedziałam :*
Zjedliśmy śniadanko,a Vini poszedł do swojej jakże cudownej kawalerki
K- Ooo.. Jak dobrze pojeść xD Idę wziąć prysznic i przbrać się - Pocałowałam Mike w polieczek
M- Ok Tościku :* Jeszcze sprawdzę na laptopa i pozpłacam rachunki :* Dobranoc
K- Jeszcze nie idę spać (ziewanie) No dobra pójdę, Dobraniocka :*
Mam nadzieję że się spodobał kolejny rozdział ^^
Zachęcam do komentowania :D
Papatki i Bay Bay ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz