wtorek, 30 czerwca 2015

#5 Zdrada i Oświadczyny ^^

Kolejny rozdzialik :3
   Ojeju, znowu koszmary :( Chyba 2 godziny sie kręciłam żeby jakoś zasnąć. Mike przytulił się do mnie i jakimś cudem zasnęłam. I kolejny dzień w pracy :I
* Godz. 14:00 *
M- A... (ziewanie), nie wyspałem się, a ty Kate? Kate...?
K- Co? Gdzie? Jak? Kiedy? O cześć Mike! Hyhy...
M- Wszystko wporzo?
K- Tak! Znaczy sie tak, a co? Coś nie tak?!
M- Nie dobra jest wszystko wporządku, tylko jakoś dziwnie się zachowujesz.
K- Ja? Nie skąd taki pomysł. Hyh...
M- Kate?
K- No dobra. Vincent mnie zabrał w nocy na przechadzkę po parku, jeżeli zapytasz to mi nie powiedział po co, a wracając, Vin zabrał  mnie do tego parku i pokazał mi scyzoryk, mój scyzoryk który miałam przy sobie kiedy po raz pierwszy dostałam ataku i zabiłam swojego króliczka. Dał mi go do ręki, była jeszcze na nim krew. Przypomniałam sobie to i jakoś nie mogłam nad sobą zapanować. Vin mnie uspokoił, ale było mu trudno. Walczyłam z NIĄ i wygrałam, ledwo.
M- Ale dlaczego on ci to pokazał? Jaki miał powód?
K- Tego nie wiem...
M- Kate...?
K- Bo chciał abym z nim zabiła bezbronnego człowieka.
M- Ja go za...
K- Bez takich, ok?
M- Ok.
   Gadaliśmy o tej sprawie kilka dobrych godzin, a w tym czasie poszliśmy do restauracji, i pochodziliśmy po mieście, gdy tu nagle była godzina 22:30.
M- Kate. Wracamy do domu.
K- Czemu?
M- Patrz która godzina- pokazał na zegarek.
K- No faktycznie.
   Wróciliśmy do domu, zapakowaliśmy się i wyszliśmy do pracy. Tam czekał już na nas Vincent i Rose.
V- Cześć siostrzyczko. heh...
M- Chłopie ja ci nie wiem co ci zrobie!
K- Spokój! Co się stało to już się nie odstanie.
V- Właśnie. Hah...- podśmiechiwał się
M- Weźcie mnie stąd.
   Poszliśmy do bióra, ale tym razem to ja i Vini zajeliśmy sie kamerami i światłem (cud ze Mike pozwolił) , a Rose i Mike sprawdzali teren.
K- Vin, powiedz, dlaczego to zrobiłeś? Ale tak na poważnie.
V- Ty nie jesteś sobą od kiedy zadajesz się z tym "grzeczniutkim i spokojnym kochasiem"- myślałam że mu przywale tabletem, ale zaraz, szkoda tableta na taki pusty łeb- Ty jestes stworzona do mordowania, tak jak ja, no Rose może nie bo ona ma po mamie, a my po tacie
K- No i co z tego?
V- Chyba coś sie dzieje z twoim "kochasiem" xD
K- Ta napewno pójdę do niego i zobaczysz,że wszystko jest git.-powiedziałam trochę zaniepokojona, bo Vin miał zawsze takie uczucie i zawsze to była prawda- A ty zajmij się tablete,m! To rozkac!
V- Dobrze  morderczyni 
K- Słyszałam
  Poszłam poszukać Mike i znalazłam go w pokoju z Rose, widziałam, że o czymś gadali i nie chciałam im przeszkadzać, gdy nagle.... Rose pocałowała Mika w usta, nie widziałam czy był zdziwiony, czy też chciał się z nią miziać, ale mnie to zabolała, bardzo, z oczu polaciała mi łza. Pobigłam do bióra udając, że nic sie nie stało. Niestety Vini zobaczył, że jest coś nie halo.
V- A nie mówiłem...-powiedział gładząc mnie po włosach
K- Ale o co ci chodzi? Wszystko jest w porządku.
V- Hm...?
K- No dobra! Widziałam jak Rose z Mike'iem sie całowali.
V- A nie mówiłem!- klasnął ma koniec i się zaśmiał.
K- Nie ma sie z czego śmiać, ona wie, że ja ją mogę zabić i nic sobie z tego nie robi, ale tu już przesadziła!
V- No dalej wiem że chcesz ja zabić! Dalej! Dalej!
K- Zdurniałeś! Wyjdź! Poradze sobie!
V- Jak chcesz...zabij!...zabij!...
K- Vincent!
V- No dobra- poszedł ze smutną miną.
   Siedziałam chwilę sama i z wentylacji przyszedł Toy Bonnie.
K- Nie dzisiaj.- założyłam maskę freddi'ego i sobie poszedł
    Po chwili przyszła Mangle
K- Nie dzisiaj i nie na mnie! - zawarczałam a lis się przestaraszył i poszedł.
* W tym czasie w pokoju *
Narrator Mike
   Rose zaczęła mnie calować, odpchnąłem ją.
M- Fuu! Rose co ty do diaska robisz?!
R- Przecież wiesz, że ja jestem lepsza od tej durnej Kate...
M- Ale to twoja siostra!
R- Nigdy jej nie lubiałam, zawsze uważała się za lepszą i lepszą razem z Vincentem, a ja, ja jestem od mamusi i jestem noramalna i nie chcę cię zabić jak się wkurzę czy ukatrupić, więc...
M- Ja kocham Kate i tyle nawet mam dla niej obrączkę i chcę żeby była moją na zawszę!
R- Nie pozwolę ci, będziesz tylko mój. Ha ha ha!!!!- padłem na ziemię i jakoś uciekłem zamknąłem drzwi i zostawiłem ja w pokoju. Pobiegłem do Kate.
* W biórze *
K- Jezu, pewnie znowy Foxy, Nie dzisiaj, raju więcej was matka nie miała?- okazało się, że to nie Foxy ale zapocony i zmachany Mike.
M- Kate... Ratuj...
K- Wolałam, żeby to był Foxy.-popatrzyłam na kamery, a Mike zabrał i tableta- Eyy... Oddawaj!
M- Jeżeli go chcesz odzyskać musisz najpierw mnie wysłuchać.
K- Nie. Ale oddaj tableta! Nie lubie być niska :(
M- Eee.. Siadaj i słuchaj. -zawarczałam i usiadłam- Co ci sie stało? Zachowujesz sie jak zwierzę!
K- Bynajmniej zwierze nie zdradza swojej partnerki z jej siostrą... Hm!
M- A... To o chodzi... To nie moja wina tylko jej!
K- Taa..
M- Jeżeli mi nie wierzysz to nie musisz mnie widzieś na oczy, tylko wysłuchaj mnie.
K- I tak nie mam nic do roboty...- widziałam, że animatrony zaglądaja bo to takie ciekawskie kupy złomu jak nie wiem.
M- To było tak... Obczajaliśmy teren i Rose powiedziała, że słyszała coś w pokoju "Parts & Servis". Weszliśmy tam...
K- I zaczeliscie sie miziać.
M- Nie! Daj dokonczyć. Weszlismy do tego pokoju i ...
K- Czekaj.- wstałam i popatrzyłam ze złościa na animatrony, a one wiedziały o co cho i spieprzyły- Dobra dokańczaj.
M- Więc jak mówiłem weszlismy do tego pokoju i zaczęła się rozmowa o tobie, ja mówiłe piekne rzeczy o tobie,a ona takie, że zawsze uwarzałś się za lepszą i nigdy cie nie lubiła. Gdzies na końcu tej rozmowy posiągnęła mnie za koszule i zaczęła całować po chwili się skapnąłem o co cho i ją od siebie odepchnąłem. Najwidoczniej nie spodobało jej sie to i zaczęła mówić , że ona jest lepsza od ciebie, oczywiście ja tak nie uwarzam, i rzuciła sie na mnie mówiąć "Będziesz tylko mój!!!". Potem jakoś jej zwiałem i boje się, że może coś ci zrobić.
K- No dobra nie wiem czy tak do końca ci wybaczę ale przyjmę przeprosiny.
M- Przepraszam.- wyciągnął do mnie ręce aby się przytulić, ja go odciągnęłam od tego pomysłu.
K- Nie. Nie teraz. Czekaj coś czuję. Rose sie zbliża! mam plan stój tu i tylko tyle ja reszte załatwie.
M- Ok.
   Weszłam na sufit i przyczaiłam sie na Rose.
R- O! Mikuś, jak dobrze cię widzieć, no i gdzie ta twoja Kate? Co zostawiła cię? Hm?
M- A co cie to obchodzi.
R- Dużo!
   Rose miała sie na niego rzucić ale wtedy ja ją zaatakowałam. Niby taka sprytna a nie przewidziała tego
K- I co siostrzyczko? Ładnie to tak mówić o kimś źle. Hm?
R- Kate... Ty nie rozumiesz to wyszystko jego wina. Przysiegam!
K- Już ci nie wierzę, słyszałam wszystko i mam nie zbite dowody.
   Vin wszedł do pokoju w przebraniu czilwidera (nie wiem jak sie to pisze ale spoko xD) i zaczął krzyczec.
V- Zabij ją! Zabij ją! Zabij ją! Zabij ją!
K,R- Zamknij morde!!!
    Mike chwicił Vina za szyję , związał go i zatkał mu buzię, oj pomyłka ryj szmatka :3
K- Dlaczego to zrobiłaś!
R- Kocham Mike i będzie tylko mój!
K- Rose uspokój się, nie chcesz żebym sie wkurzyła, choć już jestem na skraju wytrzymania.
R- Kocham Mike...
K- A... Zabije cię!!!- moje oczy zmieniły kolor na czarny a usta miały psychopatyczny śmiech.- Ha ha ha ha !!!! -rzuciłam Rose o ścianę a ta straciła przytomność. Chwiciłam się za głowę i powoli sie uspokoiłam, dalej sie smiałam- Rose... przepraszam..Ha  Ha Ha Ha Ha!!!! Mike... uciekaj...
M- Nie zostawie cie.- złapał mnie za barki, podniósł i (teraz będzie najlepsze) -Kate?- uklęknął przede mną
K- Tak- powiedziałam zaskoczona i uspokojaona
M- Czy ty, Kate Purple, zrobisz ze mnie najszczęśliwszego człowieka na ziemi i (przełknął ślinę)  wyjdziesz na mnie?
K- Mike, ja nie wiem co powiedzieć...-podrapałam sie po głowie
M- Troche za szybko. -wstał zrezygnowany.
K- Ty idioto Kocham Cię!!! TAK!!!
V- NIEE!!!!!!!!!-wszyscy sie na niego popatrzyli-No co, wiem, że fajnie wyglądam w tym stroju, jakieś sprzeciwy?
K- xD... A co z Rose?
R-Ahh... moja głowa- macała sie po głowie- Boli, co sie ze mną działo??
K- Rose!!!- podbiegłam do niej i ją przytuliłam- Ty jednak żyjesz!
R- Nie, jestem duchem...
V- Kuźwa! czemu ona żyje?
M- Ja ci wpier**e- podwinął rękawy i rzucił sie na Vincenta.
R,K- Mike! Mike! Mike! -dopingowałyśmy
   Animatrony zaglądały na całą akcje.
* Wybiła 6:00 *
   Animatroniki wróciły na miejsce. Wróciłam do domu z pierścionkiem na ręce. Doszliśmy do mieszkania, a tam....
Ha nie powiem xD
Pa Pa :3



   


  

poniedziałek, 29 czerwca 2015

#4 Koszmary Kate 0.0

* Sen Kate *
   Było ciemno, obudziłam się w jakimś ciemnym lesie w którym słychć było tyko szelesty liści. Było spokojnie, za spokojnie. Wstałam i zobaczyłam, że jestem cała ze krwi- Co ja zrobiłam!- w ręce trzymałam nóż który tak jak ja był oblany krwią.W głebi lasu usłyszałam płacz dzieci (zdaje się 5) , który za każdym, razem kiedy słyszałam po cichu - Pszepraszam...- Urywał się. Nagle zrobiło sie cicho.Z lasu przyszły dusze, powoli sie do mnie przybliżały ja próbowałam uciekać, lecz nie dałam rady, wiedziałam że ten głos -Przepraszam- powiedziałam ja.Przełknęłam ślinę. Chyba zemdlałam. Pojawiłam się w mojej głowie, byłam tam ja i moja druga JA ale w tej psychicznej postaci. Rzuciła się na mnie ja próbowałam sie bronić lecz było za późno, ONA opentała moja duszę. Gdy już wstałam, to dusze patrzyły sie na mnie przerarzone, ja już nie byłam sobą ONA zatakowała moje ciało
- HA!!! HA!!! HA!!! HA!!!! HA!!! Prosze... uciekajcie...HA!! HA!!!- śmiałam sie jak psychopata- Przepraszam...
Sen się urwał *
* W pokoju *
K ( w rzeczywistości) - Aaa!!!!- podbiegłam do lustra jak najszybciej, i zobaczyłam że wszystko wporzo- Ah...Dobra nie ma krwi i oczy są nawet całe x3
M- E? Kate co się stało?
K- Nie nic tylko miałam koszmary.
M- Znowu te dusze?
K- Niestety :(
M- Chodź pociesze cię- wyciągnął do mnie ręce, a ja do niego podeszłam i sie przytuliłam :3


Trochę to krótkie ale w końcu to sen :3

niedziela, 28 czerwca 2015

#3 Ciekawa ja i Tajemnica Rose ^^

Postanowiłam napisać kolejnego posta :3

* W mieszkaniu*
Po Południe
K- Jeju... Nawet się wyspałam :3
   Usłyszałam wanie garnków w kuchni. Weszłam, a tam Mike stoi przy garach.
M- O... Kate w końcu wstałaś.
K- Wstałam wcześniej, ale zapytałam sama siebie 'Po co?'
M- Okej. Zrobiłem ci śniadanko, no dobra obiad :3 Proszę zasiąść do stołu Madam, dzisiaj podamy dobrej jakości kotleciki, mizerię, ziemniaczki i do tego pyszny kompot truskawkowy.- powiedział tak przekonująco, jak kelner w słynnej włoskiej restauracji xD
K- Ależ dziękuje za taką cudną obsługę :3. Dobra juz tak na poważnie, siadaj do stołu.
M-Dobra, smacznego.
   Zjedzlismy obiad, był bardzo dobry (jak na kuchnie Mike xD).
K-Przepyszny-powiedziałam klepiąc się po brzuszku :*-Mike?
M- Tak?
K- Mam fajny pomysł :3
M- Jaki?
K- Chodź idziemy do parku pobiegać i spalić te twoje 'kotleciki'.
M- Ok. Tylko się przygotuję.
   Zrobiłam zdziwioną minę dlatego, że był juz ubrany i wszystko miał przy sobie. Poleciał do pokoju i coś z niego wziął, nie wiem co to i nie chcę wiedzieć ^^ no dobra jestem ciekawska i dowiem się co on tam ma ^o^
M- Dobra jestem, idzemy?-spytał sie mnie z radościa w oczach, widziałam że coś knuje :*
K- Ja juz jestem gotowa :)
   * W parku *
K- Ah...-wciągnęłam powietrze pełną piersią- jak tu cudownie :3
M- Masz całkowitą rację-włożył rękę do kieszeni i już miał coś wyjąć gdzy nagle z krzaków wyleciał przestraszony Vincent. Mike schował swoją rzecz ponownie do kieszeni.Vincent schował się za mną jakby czegoś się cholernie przestraszył.
K- Jezu! Vini! Co sie stało?!
V- T-tam-przełyka ślinę,a ja czuję jesgo bicie serca i pokazuje na krzaki-T-to j-jest t-tam...!
M- Czekaj zobaczę cp tam jest-zgrywał odważnego ale ja wiedziałam że w głębi duszy sie boi, nie dziwie mu się.
   Mike powoli odsunął krzaki i zobaczył tam... ta da dam... Rose!?...Ale nie w ciele animatronika tylko w postaci ludzkiej.
R- O... Siemka Mike - uśmiechnęła się
M-Aaa.!!!!
   Kolejny strachajła schował się za mną xD
K-Yyy.. Rose czy to ty???
R- Nie duch xD
   Podbiegłam do Rose i sie do niej przytuliłam :3 A chłopaki stali jak kołki i sie na nas pztrzyli jakby zobaczyli ducha.
R- Na co sie tak gapicie! No chodźcie niech was uściskam!
   Chłopaki podbiegli do niej i ją przytulili a mnie odepchali. :(
K-Hm-powiedziałam krzyżując ręce.
M- Kate no chodź...-popatrzył aie na mnie a ja się na niego rzuciłam :3
V- No dobra koniec tego dobrego! Sister powiedz jak to się stał, że juz nie jesteś tą kupą złomu.
   Wszyscy, oprócz Rose, usiedliśmy po turecku i patrzylismy sie na nią.
R- Dobra powiem wam, a więc to było tak, jak wiadomo siedze w tym złomie juz rok i mi sie to znudziło, więc poszłam do Natki (marionetki) i spytałam się czy mogę znowu być sobą, poiedziała, że ,mogę ale pod warunkiem, że nie jestem w tym kostiumie pełny rok, to ja jej powiedziałam, że rocznica włożenia mnie w ten kostium jest dopiero za 2 dni.Podeszła do mnie i złapała mnie za ręce powiedziała cos tam po cichu, ja w tym czasie zrobiłam się senna i zemdlałam. Dalej nie wiem co sie ze mną stało ale obudziłam się koło pudełka Natki i ... werble prosze xD... Zostałam zamieniona w siebie :D I tak to wszystko było.
K- Ja cie, to super, że jestes znowu sobą :) O i mam jeszcze takie jedno pytanko... Jak ty do diaska znalazłać Vina!
R-Ma sie ten zwierzęcy instynkt-wzruszyła ramionami - A i Vincent czego ty sie tak mnie przestraszyłeś? Ducha zobaczyłeś? xD -zaśmiała się
V- Nie. Ja tylko... No dobra myślałem że ducha zobaczyłem.- zaczerwienił się i się odwrócił.
M- Eyy! Słuchajcie trzeba to jakoś uczcic! Zapraszm was do baru! Ja stawiam. :)
R,V.K- Ok :3
* Po barze w domu *
R- Fajnie było, od roku sie tak nie bawiłam :P
K- Niom sister śpisz u nas?
R- Ha jeszcze sie pytasz. No pewnie,że tak :3
V- A ja tezmogę, nie chce mi się iść z buta do Homa?
M- Pewno ale ty śpisz na kanapie, Rose na łóżku gościnnym.
V- A nie mogę spać z Rose?- zatrzepał brwiami do Rose a ona oddała mu z liścia- Ał..!!
R- Braciszku nie ze mna takie numery xD
K- Rose słuchaj ja Vin i Mike idziemy do pracy jak chcesz to możes iść z nami, a jak nie to się wyśpij, ok?
R- Idę z wami :3
* W Pizzeri *
R-Hejka misiaczki!
   Wszystkie animatrony popatrzyły się na nią za zdziwieniem,ale po chwili rzuciłe się na nią i zaczęły ją witać.
Freddy-Zmieniłaś się.
Bonnie- I to bardzo.
Chica- Rose, Rose, ah jak ja ci zazdroszczę...
R- Ha, czego takiedo brata strachajły?- wskazała na Vina
Chica- Nie tego że jeteś człowiekiem.
R- Aa...Eyy... A gdziem moje Toy misiaki?
Freddy- Płacza nad Toy Chicą.
R- Trzeba do nich iśc!-pobiegła nie wiedząc dokąd i po chwili sie wróciła-a tak wogóle to gdzie one są?
Bonnie- W toalecie.
R- Thx- pobiegła a my za nią
* W WC *
R-hejka...Co robicie?
Toy Bonnie- Płaczemy bo nasza Rose odeszła nie przeszkadzaj... Czekaj... Roose!!!!
  Wszyscy się na nią rzucili.
Toy Freddy-Ah... To ty teraz żyjesz...I co będzie z Toy Chicą?
Marionetka-Ja wiem co :) Rose pozwolisz, że wezmę połowe twojej duszy i włoże ją do Toy Chici?
R- Pewka znaczu sie dobrze ^^
   Marionetka unisła się w górę a Rose i Toy Chica razem z nią. Wszyscy widzieli jak dusza Rose (połowa duszy) przechodzi do ciała Toy Chici.
Toy Chica- Jest udało się!!!
R- Od dzisiaj informuje, że Toy Chica będzie moją drugą połowką, dosłownie.
M-A tak wogóle to zaraz 24.00
K- Ajć! Spadamy do bióra! Migiem!
   Wpadliśmy do bióra. Ja z Rose zajęłyśmy sie tabletem i światłami a chłopaki odserwowali teren.
K- Vinncent. Chodź tutaj.
V- Tak?
K- Mam nadzieję że znowu ci nie odwali bo jak tak to-pokazałam pięść.
V- Dobra, dobra ale ja nad tym nie panuje- powiedział smutno
K- Ale ja zapanuje, oj zapanuje
M-Słyszę coś! Kamery!
R- Ta jest! Słuchajta ludziska Toy Boniacz na 3
   Zrobiliśmy zdiwione miny
R-Jeju po prawej!
   Chłopaki zasłonili wejście blachą (nie wiedomo skąd ją wytrzasnęli xD). Cała noc była spokojna, jakoś wytrzymaliśmy, a odziwo Vini nie miał napadu :O Cud co nie? xD
WYBIŁA 6.00
V- No dobra czas do domku xD
K- Niom :P
   Wzieliśmy swoje manatki poszliśmy każy dy w swoją strone, dokładnie tylko Vincent poszedł do swojej kawalerki, a my do mieszkania.Wzieliśmy prysznic, ja dałam jakąś piżamkę Rose i pokazałm jej gdzie śpi. Widziałam, że Mike jakiś zawiedzony chował coś bo swego sejfu xD
K- Mike coś sie stało?- zatrzasnął sejf jakby sie mnie przestraszył
M- O! Kate! Nie wiedziałem, że tu jesteś. Heh.
K-E... Mike ja tu mieszkam, nie pamiętasz?
M- Idę spać dobranoc!- dał mi buziaka i poczochrał mi świeżo umyte włosy (cholera :( ) 
K- Yh... >:( Dobranoc :(

Mam nadzieję że się spodobał 3 rozdział ^^
Papatki ^^



sobota, 27 czerwca 2015

#2 Impra animatroników ~(^o^)~

Postanowiłam Napisać nastepny rozdział :3

M-Jeju Kate i co teraz- powiedział przerażony 
K-Poczekaj idę tam i spróbuje GO uspokoić, ale zaraz jak to się stało???
M-No więc... Poszliśmy z Vincentem popatrzeć na animatroniki czy wzystko jest git i wtedy przypomniał sobie o tym... że...- powiedział przełykając ślinę
K-No o czym do cholery!!!
M-No że... Jakby to powiedzieć...
K-MIKE!!!
M-Dobra, dobra, to ugryzienie co Foxy się popsuł,a ja jako fan Foxy'ego podszedłem do niego i wtedy było The Bite Of 87. Przypomniała mu się krew i wpad w szał bo za nią zatęsknił i chciał mnie dobic :(
K- Ku**a Nie wiem co mu zrobie! Ide do niego!
M-NIE!!! Znaczy sie nie... Nie pójdziesz tam sama ide z tobą- złapał mnie za rękę i wyszliśmy z bióra. 
   Vincent siedział pod ścianą i śmiał się tym swoim psychopatycznym śmiechem na cały ryj. Trzymał zakrwawiony nóż w ręce którą miał pociętom.
K-Vini!!! - podbiegłam do niego ale Mike mnie powstrzymał, Vin się na mnie popatrzył i po chwili jego uśmieszeg znikł a oczy wróciły do normalnej postaci. Siedział, po chwili złapał się za głowę i padł :O Podbiegłam do niego i pomogłam mu wstać.
V-Przepraszam...-powiedział po cichutku-Ja nie chciałem...Ała! Moja łepetyna! Daj mi coś na ból łba! Szybko...
K-Dobra tylko sie nie unoś...I MASZ WIĘCEJ NIE MYŚLEĆ O KRWI BO NIE WIEM CO CI ZROBIE!!!! ZROZUMIANO!!!-wydarłam na niego ryj aż się skulił
M-Spokojnie Kate jestem przy tobie :3-przytulił mnie,a ja się uspokoiłam 
K-Dzieki Mike :3 A ty braciszku jecisz do bióra i... - nie dokończyłam słowa i wybiła godzina zbawienia ^^
M- Eyy a tak ogólnie to animatroniki siedziały na miejscu...co nie??
K,V- Yyyy....
   Usłyszelismy walenie garnkami w kuchni. poszliśmy tam i zobaczyliśmy....Animatroniki, które zrobiły sobie balangę
K-Freedy...Proszę...Wytłumacz mi to jeżeli ci życie miłe...-złapałam się za głowę
Freedy-Słyszeliśmy jak się kłucicie i nie chcieliśmy wam przeszkadzać, i jeszcze wystraszyliśmy sie tego o tytaj pana (wskazał na Vina)
V- Przepraszam Freddy, Chico, Bonnie i Foxy. Nie wiem co mnie napadło...
M- Eyy ale wiecie że już 5 po szóstej?
Bonnie-Oj szybko na miejsca!!!
   Pobiegli na swoje miejsca.
K-Czekaj Bonnie, a gdzie Toy Animatroniki??
Bonnie-One zrobiły impre w toaletach
K-Aha... Dzięki... 

* W toalecie *
   Chłopaki poszli razem ze mną do WC'tu.
K-Toy Chica!!! Gdzie jesteś!!! Znaczy się Rose!!!
R-Hej Kate :3 Co tam??
K-Wiecie że już... Mike która godzina?
M-6.07
(Toy Freddy)T.F- Ojeju załoga na miejcsa!!!

   * W Centrum Freddy Fazbears Pizza *
(czyli tam gdzie są sceny animatroników xD)
   Wszyscy wrócili na swoje miejsca, a ja z Mike'iem i Vinem Poszliśmy do mojego i Mike mieszkania, żeby zjeść śniadanko :3 (oczywiście TOSTY xD) 

* W mieszkaniu *
M- Vincent może zjesz razem z nami?
V- Nie dzieki nie jestem głodny.
K- Mamy tosty :)
V-  A wiesz ty co chyba sie skuszę xD
K- Wiedziałam :*
   Zjedliśmy śniadanko,a Vini poszedł do swojej jakże cudownej kawalerki 
K- Ooo.. Jak dobrze pojeść xD Idę wziąć prysznic i przbrać się - Pocałowałam Mike w polieczek
M- Ok Tościku :* Jeszcze sprawdzę na laptopa i pozpłacam rachunki :* Dobranoc
K- Jeszcze nie idę spać (ziewanie) No dobra pójdę, Dobraniocka :*


Mam nadzieję że się spodobał kolejny rozdział ^^
Zachęcam do komentowania :D
Papatki i Bay Bay ^^


czwartek, 25 czerwca 2015

#1 Pierwsza zmiana w nowej pracy -,-

*Nastała godzina 22.30*
(wypowiedź Kate zaznaczam literką K, wypowiedź Mike literką M, Vincent V, Toy Chica (Rose) R, Jeremy J, Fritz F, Scott (Phone Guy) S)

K-Eyy...(ziewanie) Mike, czas wsać do pracy ^^
M-Jaka znowu praca???
K-No przecierż załatwiłam na robotę w Freddy Fazbear's Pizza! Nie pamiętasz???
M- No faktycznie (ziewanie xD) Idę się przygotować :)
K-Ok ja chyba też- powiedziałam to głaskając Mike po włosach xD
   Wyczołgałam sie jakoś z łóżka, poszłam pod prysznic i się ubrałam w mój strój do pracy :3 Mike zrobił to samo xD Zjedliśmy śniadanko (na śnidanko oczywiście TOSTY ;3 )
K-Chodź! (powiedziałam z pośpiechem do Mike) Bo sie spóźnimy!!!
M-Dobra, dobra jeszcze się wypsikam perfumami :P
K-Cholera!!!- mówiąc to pociągnęłam Mike na koszule przed blok
M-Bo mi koszule rozciągniesz!-śmiał się do mnie :(
K-Idziesz czy nie!?
M-Idę Tościku ty mój ;3-powiedział to rowalając mi moja pięknie ułożoną fryzurę -,-
   *Przed Pizzerią*
   Weszliśmy do Pizzerii, było 23.30. Poszliśmy do bióra szefuncia xD
*W Pizzerii*
S-Dobry wieczór-powiedział oschle :(
K,M-Dobry :3
S-Zdaje sie ż to wy sie zatrudnieliście jako nowi Nocni Stróże?? Prawda??
M-Nie...
K-TAK!!!-krzyknęłam wchodząc Mike'owi w zdanie 
S-To dobrze... Pracuje tu jeszcze jeden pracownik może go z wami zapoznam? Oczywiście że tak! VINCENT!!!!Chodź tutaj!!!
V-Witam szwagra xD (zaśmił się) i witam siostrzyczkę :* -mówiąc to zrobił to samo co Mike, rozczochrał mi włosy które dopiero ułożyłam :(
K-Jeju! Co wy macie do moich włosów!!!! >:( -wkurzyłam się
V,M-Bo masz cudne włosy :*. Eyy!! Czemu mówimy to samo w tym samym czsie!! Kuva!!
S-Dosyć!!!
  Wszyscy stanęliśmy na baczność jak do hymnu Państwowego...zaraz...what!?
S-Do bióra, NATYCHMIAST!
   Spiepszyliśmy z bióra szefa jak nie wiem co xD
*W biurze*
K-Dobra majtki teraz ja tu dowodze i powiem że: Ja jestem przy kamerach, Vini i Mikuś badacie teren.Zrozumino!!???
V.M-Ta jest kapitanie! xD
K- Ok :3- zrobiłam tę swoją słynną słodziaśną minkę i zajęłam się tabletem :*
*godzina 3.00*
M-Aaaa...!!!!!! -krzyczał w niebo głosy i zamkął za sobą drzwi
K-Co się stało i gdzie jest Vincent!!!!!
M- To chodzi o niego-mówił przełykając ślinę
K-Czy to to o czym myślę?
M-Tak...
K- O w dupe :O
   Usłyszeliśmy walenie o drzwi 
Tajemniczy Grożny Głos-Otwórzcie drzwi przecierz wam [coś] nic nie zrobie...he...he...he...
K-Idź sobie!!!

Jezu Mario Święta! Ile tego tutaj jest!!!
Mam nadzieję że się spodobało i macie chęć na jeszcze :3
Bardzo motywują mnie pozytywne kom i coś tam, coś tam xD
Jak myślicie wiecie kto to może być???
Piszcie w kom :*
A ja się z wami żegnam Bay Bay <3

Wstęp ^^

   Siemaneczko!!!

Z tej strony Kate/Purple Girl!
Jestem tu New więc chciałam Was serdecznie przywitać! ^^
Opowiem Wam o mojej przygodzie w Freedy Fazbear's Pizza,
gdzie pracuje, a to taki wstęp ^^
Jestem Purple Girl, mówcie mi Kate, mam chłopaka Mike'a, siostrę Rose, która wylądowała w ciele Toy Chica (jak i dlaczego powiem Wam później ^^) oraz brata Vincenta znanego jako Purple Guy.

Mieszkam z Mike'iem w mieszkaniu.
Niedawno wylali go z roboty za to że awanturował się z klientem w barze O.o
O i zapomniałam powiedzieć, że ja mam 18 lat, a Mike 19.
Wracając do mieszkania to mieszkam koło Pizzerii Freedy'iego.
Przez Mike'a zapomniałam zapłacić czynszu za mieszkanie :( Nosz Kurcze!
Szukałam pracy na tryb NOW i znalazłam w Freddy Fazbear's Pizza
zatrudnienie na 2 osoby.
Jaka byłam szczęśliwa, że pójdę tam z Mike'iem :D
Prace zaczynaliśmy od 24.00 do 6.00, mieliśmy pilnować ANIMATRONIKÓW.
Jak byłam mała to tam zawsze z tatą, Vinem i Rose chodziłam, znałam całą historię tej Pizzerii, nie bałam się tam chodzić, lecz przeciwnie :) Kochałam tam przebywać :*

I przez tą prace zaczęły się kłopoty i moja historia :)

Mam Nadzieję że początek nie najgorszy ^^
Czekam na kom ^^
O, bym zapomniała!! Chciałam polecić wam mojego Instagram'a 
_purple_girl_fnaf_